Veljko Nikitović nie jest już dyrektorem sportowym Motoru Lublin. Klub oficjalnie zakończył współpracę z Serbem 30 września 2026 roku. To oznacza, że jego kadencja trwała zaledwie 139 dni – od 14 maja do ostatniego dnia września, informuje kuriersportu.pl.

Sama informacja o rozstaniu mieści się w kilku zdaniach. Znacznie ciekawsze jest jednak to, co wydarzyło się pomiędzy zatrudnieniem Nikitovicia a jego odejściem. W tym krótkim okresie Motor przeszedł przez letnie okno transferowe, przebudowę kadry i początek nowego sezonu Ekstraklasy.

Najważniejsze zastrzeżenie jest jedno: Motor nie podał publicznie konkretnej przyczyny zakończenia współpracy. Łączenie decyzji wyłącznie z wynikami drużyny byłoby więc na tym etapie spekulacją.

Motor Lublin oficjalnie zakończył współpracę z Nikitoviciem

Informację klub przekazał w środę, 30 września. W oficjalnym komunikacie Motoru Lublin potwierdzono, że decyzję o zakończeniu współpracy podjęły władze klubu.

„Z dniem 30 września 2026 roku Veljko Nikitović przestał pełnić funkcję dyrektora sportowego Motoru Lublin”.

Komunikat jest krótki. Nie znajdziemy w nim szczegółowego uzasadnienia decyzji ani informacji o tym, kto przejmie obowiązki dotychczasowego dyrektora sportowego.

To istotne, ponieważ przy podobnych zmianach łatwo połączyć dwa fakty: trudny początek sezonu i odejście osoby odpowiedzialnej za pion sportowy. Na dziś nie ma jednak podstaw, aby przedstawiać słabszą sytuację ligową Motoru jako oficjalny powód zwolnienia.

139 dni w Motorze. Jak wyglądała kadencja Veljko Nikitovicia?

Nikitović został przedstawiony jako nowy dyrektor sportowy Motoru 14 maja 2026 roku. Informowało o tym m.in. Polskie Radio Lublin.

DataWydarzenie
5 maja 2026Nikitović kończy pracę jako dyrektor sportowy Arki Gdynia
14 maja 2026Motor Lublin oficjalnie zatrudnia go na stanowisku dyrektora sportowego
koniec maja 2026rozpoczynają się decyzje dotyczące kadry na kolejny sezon
czerwiec–sierpień 2026Motor przechodzi przez przebudowę zespołu i letnie okno transferowe
30 września 2026klub kończy współpracę z Nikitoviciem

Od oficjalnego zatrudnienia do rozstania minęły więc dokładnie 4 miesiące i 16 dni.

To bardzo niewiele jak na stanowisko, którego efekty zazwyczaj ocenia się w perspektywie kilku okien transferowych, a nie kilku miesięcy.

Nikitović przyszedł do Motoru przed ważnym latem

Moment zatrudnienia Serba nie był przypadkowy. Kończył się sezon, a klub musiał jednocześnie zdecydować, których zawodników zatrzymać, z kim się rozstać i jak przebudować kadrę przed kolejnymi rozgrywkami.

Już pod koniec maja Nikitović publicznie mówił o pracy nad zespołem. W rozmowie z Radiem Lublin podkreślał, że klub chce zachować trzon drużyny i jednocześnie szukać zawodników mogących realnie zwiększyć konkurencję.

„Pracujemy nad tym, żeby trzon drużyny zatrzymać”.

Jeszcze przed rozpoczęciem letniego okna zapadły konkretne decyzje personalne. Nikitović potwierdził między innymi, że wygasające umowy Filipa Wójcika, Mathieu Scaleta i Arkadiusza Najemskiego nie zostaną przedłużone. Informację opisywało Radio Lublin.

W jego kadencji Motor przeprowadził następnie dużą przebudowę zespołu. Do Lublina trafili nowi gracze, a jednym z najbardziej rozpoznawalnych nazwisk był Bartosz Bereszyński. Były reprezentant Polski został zawodnikiem Motoru na początku lipca.

Był też rekordowy transfer z Motoru

Okres pracy Nikitovicia obejmował nie tylko pozyskiwanie zawodników. Latem wydarzył się również jeden z najbardziej znaczących transferów wychodzących w historii klubu.

Bright Ede został sprzedany do Deportivo La Coruña. Według medialnych informacji kwota podstawowa wynosiła około 6 mln euro, co oznaczało rekordowy transfer wychodzący Motoru. O transakcji informowało m.in. Radio Lublin.

Nie oznacza to oczywiście, że każdy ruch wykonany między majem a wrześniem można przypisać jednej osobie. Transfery są efektem pracy właściciela, zarządu, dyrektora sportowego, działu skautingu i sztabu szkoleniowego. Faktem pozostaje jednak, że najważniejsze letnie decyzje kadrowe przypadły właśnie na okres, gdy pionem sportowym kierował Nikitović.

Dlaczego 4,5 miesiąca to wyjątkowo krótki czas dla dyrektora sportowego?

Dyrektor sportowy pracuje w zupełnie innym rytmie niż trener pierwszego zespołu. Trenera można częściowo oceniać przez wyniki kolejnych meczów. Przy dyrektorze sportowym znaczenie mają również decyzje, których konsekwencje pojawiają się znacznie później.

Do jego obszaru pracy należą zazwyczaj między innymi:

  • budowanie i przebudowywanie kadry pierwszego zespołu,
  • negocjowanie transferów oraz nowych kontraktów,
  • współpraca z działem skautingu,
  • planowanie odejść zawodników,
  • kontrola struktury wieku, jakości i wartości rynkowej kadry,
  • współpraca ze sztabem szkoleniowym, zarządem i właścicielem klubu,
  • planowanie zespołu nie tylko na najbliższy mecz, ale często na kilka kolejnych okien transferowych.

139 dni wystarcza na wykonanie wielu ruchów, ale jest bardzo krótkim okresem na ocenę całego projektu sportowego.

Motor często zmieniał ludzi odpowiedzialnych za pion sportowy

Rozstanie z Nikitoviciem zwraca uwagę także z innego powodu. Nie jest to pierwsza szybka zmiana na tym stanowisku w ostatnich latach.

„Dziennik Wschodni” przypomina, że przez pion sportowy Motoru przewinęło się w ostatnich latach kilka nazwisk. W klubie pracowali m.in. Michał Żewłakow, Arkadiusz Onyszko, Paweł Tomczyk, Michał Wlaźlik i Paweł Golański.

Tak częste zmiany są ważniejsze niż samo nazwisko kolejnego odchodzącego dyrektora. Każdy z nich przychodzi bowiem z własnym sposobem oceny zawodników, kontaktami, pomysłem na scouting i wizją budowania drużyny.

Jeżeli cykl jest krótki, klub musi później odpowiadać na trudne pytanie: czy następny dyrektor ma kontynuować rozpoczęty projekt, czy ponownie budować go według własnej koncepcji?

Trudny początek sezonu Motoru jest faktem, ale nie znamy związku z decyzją

Zmiana następuje w momencie, gdy sytuacja sportowa pierwszego zespołu jest daleka od komfortowej. Po dziewięciu ligowych spotkaniach Motor miał sześć punktów i znajdował się w dolnej części tabeli Ekstraklasy. W ostatnim meczu przed przerwą reprezentacyjną zremisował 0:0 z Górnikiem Zabrze.

To jest ważny kontekst, ale trzeba go oddzielić od oficjalnego powodu odejścia dyrektora.

Motor nie poinformował, że Nikitović stracił stanowisko przez miejsce w tabeli, konkretne transfery albo wyniki drużyny. Dopóki klub lub jego władze nie przedstawią szerszego uzasadnienia, każda taka teza pozostaje interpretacją.

Co teraz z pionem sportowym Motoru Lublin?

Po komunikacie z 30 września najważniejsze pytanie nie dotyczy już samego odejścia Nikitovicia, ale tego, jak Motor zorganizuje pracę pionu sportowego po jego odejściu.

Na moment publikacji klub nie podał nazwiska nowego dyrektora sportowego. Nie poinformował również w swoim komunikacie, czy obowiązki zostaną tymczasowo przekazane konkretnej osobie.

Najważniejsze kwestie do wyjaśnienia w kolejnych dniach to:

  1. kto przejmie odpowiedzialność za pion sportowy i kontakty transferowe,
  2. czy Motor szybko zatrudni nowego dyrektora, czy zdecyduje się na rozwiązanie tymczasowe,
  3. czy następca będzie kontynuował model kadry przygotowany latem,
  4. jak zmiana wpłynie na przygotowania do zimowego okna transferowego,
  5. czy klub szerzej wyjaśni powody rozstania z Nikitoviciem.

Ostatni punkt może być szczególnie istotny. Nikitović nie odchodzi bowiem po kilku sezonach i zamkniętym projekcie, lecz zaledwie kilka miesięcy po tym, jak powierzono mu budowę drużyny.

Krótka kadencja pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi

14 maja Motor przedstawiał Veljko Nikitovicia jako człowieka, który po doświadczeniach w Górniku Łęczna i Arce Gdynia ma odpowiadać za kolejny etap budowy zespołu. 30 września ten etap został zamknięty.

139 dni, jedno letnie okno transferowe i dziewięć kolejek nowego sezonu – na tym kończy się jego praca w Lublinie.

Na ocenę poszczególnych transferów przyjdzie czas. Dziś można natomiast powiedzieć jedno: odejście dyrektora po czterech i pół miesiąca nie jest zwykłą techniczną zmianą w klubowych gabinetach. Dotyczy osoby, która jeszcze kilka tygodni temu współtworzyła kadrę mającą reprezentować Motor przez cały sezon.

Dlatego najważniejszą wiadomością kolejnych dni może okazać się nie to, dlaczego Nikitović odszedł, lecz kto dostanie teraz odpowiedzialność za dalszą budowę zespołu.

Przypomnijmy też, że Raphinha nie wyszedł na drugą połowę meczu z Australią, a szczegóły jego urazu wciąż nie zostały w pełni potwierdzone.