Hubert Hurkacz nie dokończył półfinału China Open 2026 z Alexem de Minaurem. Polak zrezygnował z dalszej gry przy wyniku 4:6, 2:3, gdy coraz wyraźniej miał problemy z poruszaniem się po korcie. Nie wygląda jednak na to, by kłopoty pojawiły się nagle. Już dzień wcześniej, w ćwierćfinale z Karenem Chaczanowem, Hurkacz korzystał z przerwy medycznej z powodu problemu w okolicy pachwiny, informuje kuriersportu.pl.

Najważniejsze w tej historii jest więc nie samo słowo „krecz”, lecz to, że organizm ostrzegał Hurkacza już przed półfinałem.

Co stało się z Hubertem Hurkaczem w półfinale China Open?

Hurkacz zagrał w poniedziałek, 5 października, z Alexem de Minaurem o miejsce w finale turnieju ATP 500 w Pekinie. Australijczyk bardzo szybko narzucił swoje tempo. Polak stracił podanie na początku spotkania, a po kilku minutach przegrywał już 0:3.

Hurkacz zdołał jeszcze wrócić do walki. Odrobił jedno przełamanie, ale pierwszego seta przegrał 4:6. W drugiej partii sytuacja stała się bardziej niepokojąca. De Minaur przełamał Polaka na 2:1, a ruch Hurkacza stawał się coraz bardziej ograniczony.

Przy stanie 2:3 Hurkacz zdołał jeszcze zakończyć własnego gema, jednak chwilę później zdecydował, że nie będzie kontynuował spotkania. Oficjalny serwis ATP potwierdził awans de Minaura po wycofaniu się Hurkacza.

EtapHubert HurkaczAlex de Minaur
Pierwszy set46
Drugi set w chwili kreczu23
Wynik meczuKreczAwans do finału

Problem z pachwiną nie pojawił się w półfinale

To właśnie wydarzenia z poprzedniego dnia są kluczowe dla zrozumienia, dlaczego Hurkacz nie był w stanie dokończyć półfinału.

W niedzielę Polak zmierzył się z Karenem Chaczanowem w ćwierćfinale. Przy stanie 4:3 w pierwszym secie poprosił o pomoc medyczną. Polskie media relacjonujące spotkanie wskazywały na ból w okolicy pachwiny. Po interwencji fizjoterapeuty Hurkacz wrócił na kort i nie tylko dokończył mecz, ale wygrał go 7:6(2), 6:2.

Wynik może być pod tym względem mylący. Po przerwie medycznej Hurkacz prezentował się na tyle dobrze, że w drugim secie zdecydowanie przejął kontrolę nad spotkaniem. Statystyki ćwierćfinału dostępne w serwisie Tennis.com pokazują między innymi osiem asów Polaka, brak podwójnych błędów oraz 87 proc. wygranych punktów po pierwszym serwisie.

„Najważniejsze, że po tej przerwie medycznej grałem bardzo dobrze” – mówił Hurkacz po ćwierćfinale, cytowany przez WP SportoweFakty.

Ta wypowiedź nabrała innego znaczenia kilkanaście godzin później. Przerwa medyczna pozwoliła wówczas Polakowi kontynuować mecz, ale najwyraźniej nie oznaczała, że problem całkowicie zniknął.

Od przerwy medycznej do kreczu. Jak wyglądała chronologia?

  • 4 października, ćwierćfinał: Hurkacz zgłasza problem podczas pierwszego seta meczu z Karenem Chaczanowem.
  • Przy stanie 4:3: Polak korzysta z przerwy medycznej.
  • Po powrocie: wygrywa spotkanie 7:6(2), 6:2 i awansuje do półfinału.
  • 5 października, półfinał: od początku meczu z de Minaurem ma trudności z wejściem na swój normalny poziom.
  • Drugi set: jego problemy z poruszaniem się stają się coraz bardziej widoczne.
  • Przy 4:6, 2:3: Hurkacz kończy udział w spotkaniu i de Minaur awansuje do finału.

Między zwycięskim ćwierćfinałem a niedokończonym półfinałem minęła zaledwie doba. Przy turniejowym rytmie praktycznie nie było czasu na pełną regenerację.

Czy wiadomo dokładnie, jaki uraz ma Hubert Hurkacz?

Tu trzeba wyraźnie oddzielić obserwacje z kortu i informacje medialne od oficjalnej diagnozy.

Nie ma obecnie publicznie potwierdzonego komunikatu medycznego określającego dokładny rodzaj i stopień urazu Hurkacza. Polskie relacje, między innymi TVP Info oraz WP SportoweFakty, wskazują na problem z pachwiną. Wiadomo również, że dzień wcześniej Hurkacz potrzebował pomocy medycznej.

Nie oznacza to jednak, że można już mówić o konkretnym naderwaniu, przeciążeniu określonego mięśnia czy przewidywać długość przerwy. Bez diagnozy sztabu medycznego takie wnioski byłyby spekulacją.

Co wiadomo?Czego jeszcze nie wiadomo?
Hurkacz korzystał z pomocy medycznej w ćwierćfinaleJaki jest dokładny stopień urazu
Relacje wskazują na problem w okolicy pachwinyCzy potrzebne będą dodatkowe badania lub dłuższa rehabilitacja
W półfinale miał wyraźne problemy z poruszaniem sięKiedy będzie w pełni gotowy do gry
Skreczował przy wyniku 4:6, 2:3Czy wystąpi w najbliższym zaplanowanym turnieju

A co z turniejem w Szanghaju?

Sytuacja jest szczególnie istotna, ponieważ kalendarz nie daje Hurkaczowi wiele czasu. Polak znajduje się w drabince turnieju ATP Masters 1000 w Szanghaju, którego główna część rozpoczyna się bezpośrednio po zawodach w Pekinie.

Losowanie zestawiło Hurkacza w pierwszej rundzie z Australijczykiem Jamesem Duckworthem. Zwycięzca tego spotkania ma następnie zagrać z Novakiem Djokoviciem. Takie zestawienie potwierdziła oficjalna strona Rolex Shanghai Masters.

Samo znalezienie się w drabince nie jest jednak potwierdzeniem, że Hurkacz po problemach w Pekinie rzeczywiście wyjdzie na kort. Po poniedziałkowym kreczu nie należy przesądzać ani jego występu, ani ewentualnej rezygnacji, dopóki nie pojawi się komunikat zawodnika, jego sztabu lub organizatorów.

Pekin miał być kolejnym mocnym turniejem Hurkacza

Krecz jest tym bardziej bolesny, że Hurkacz rozgrywał w Chinach bardzo udany turniej. Do półfinału dotarł po trzech zwycięstwach. Najpierw pokonał Learnera Tiena 5:7, 6:3, 6:4, później po trzysetowym meczu Arthura Geę 7:6, 6:7, 6:2, a w ćwierćfinale Chaczanowa 7:6(2), 6:2.

Zwycięstwo nad Chaczanowem było dodatkowo 250. wygraną Hurkacza w głównym cyklu ATP, o czym informowało Polskie Radio.

Dlatego półfinał z de Minaurem nie był przypadkowym dobrym wynikiem po jednej udanej rundzie. Hurkacz przechodził przez Pekin po trudnych meczach i miał realną szansę zagrać o tytuł. Ostatecznie przeszkodą okazał się nie tylko rywal, lecz przede wszystkim stan zdrowia.

Na ten moment najważniejszy fakt jest prosty: problem nie zaczął się podczas półfinału. Pierwszy wyraźny sygnał pojawił się już w ćwierćfinale, a dzień później Hurkacz nie był w stanie dokończyć kolejnego spotkania.

Co dalej z Hubertem Hurkaczem?

Najbliższe godziny mogą przynieść więcej informacji o stanie zdrowia Polaka. Do czasu komunikatu jego sztabu nie ma jednak podstaw, by określać długość przerwy ani przewidywać konkretną datę powrotu.

Po półfinale w Pekinie wiadomo trzy rzeczy: Hurkacz miał problemy zdrowotne już dzień wcześniej, w meczu z de Minaurem jego możliwości poruszania się po korcie wyraźnie się pogorszyły, a przy wyniku 4:6, 2:3 uznał, że dalsza gra nie jest możliwa.

W przypadku zawodnika, który jeszcze dzień wcześniej mimo bólu wygrał ćwierćfinał, decyzja o kreczu jest najmocniejszym sygnałem, że tym razem kontynuowanie meczu nie miało sportowego sensu.

Warto też sprawdzić, dlaczego Nikola Grbić wybrał Harvard i czego chce się tam nauczyć.