Lech Poznań przegrał z Bayerem Leverkusen 0:4, ale wynik czwartkowego spotkania nie jest jedynym zmartwieniem mistrzów Polski. Wojciech Mońka opuścił boisko już w 15. minucie z powodu problemów mięśniowych. Jak informuje sportowy serwis informacyjny kuriersportu.pl, trener Niels Frederiksen odniósł się do stanu zdrowia obrońcy i przyznał, że jego występ w niedzielnym meczu z Koroną Kielce jest mało prawdopodobny.

Co stało się Wojciechowi Mońce w meczu z Bayerem?

Spotkanie Ligi Europy rozegrane 15 października rozpoczęło się dla Lecha od nieoczekiwanego problemu kadrowego. Jeszcze przy bezbramkowym remisie Wojciech Mońka zasygnalizował dolegliwości, które uniemożliwiły mu kontynuowanie gry. Frederiksen zdecydował się na szybką zmianę, wprowadzając w jego miejsce Terry’ego Yegbe.

Jak wynika z oficjalnego protokołu meczu Lecha Poznań, roszada nastąpiła w 15. minucie. Niedługo później Bayer objął prowadzenie, a do przerwy gospodarze przegrywali już 0:3.

Utrata podstawowego środkowego obrońcy po zaledwie kwadransie była dodatkowym komplikacją w meczu, w którym poznaniacy i tak mieli przed sobą wyjątkowo wymagającego rywala.

Wejście Yegbe nie przebiegło pomyślnie. To po jego zagraniu ręką w polu karnym sędzia podyktował jedenastkę, którą Patrik Schick zamienił na pierwszą bramkę dla niemieckiego zespołu. Nie oznacza to jednak, że porażkę 0:4 można tłumaczyć wyłącznie wymuszoną zmianą w defensywie.

Frederiksen o kontuzji Mońki: nie chciał ryzykować

Po końcowym gwizdku szkoleniowiec Lecha został zapytany o przyczynę przedwczesnego zejścia obrońcy. Wyjaśnił, że zawodnik odczuł coś w mięśniu, a sztab szkoleniowy nie zamierzał narażać go na pogłębienie potencjalnego urazu.

„Poczuł coś w mięśniu, musieliśmy go zdjąć z boiska”

Tak sytuację opisał Niels Frederiksen, którego wypowiedź przytoczył portal WP SportoweFakty.

Duński trener nie ukrywał jednak umiarkowanego optymizmu. Pierwsze odczucia szkoleniowca wskazują, że kontuzja nie musi oznaczać długiej przerwy. Jednocześnie nie zamierza on podejmować pochopnych decyzji dotyczących powrotu piłkarza.

„Moje przeczucia są jednak takie, że nie jest bardzo źle”

Szczegóły wypowiedzi Frederiksena opublikował również Sport.pl. Szkoleniowiec zaznaczył, że na ocenę rzeczywistej skali problemu jest jeszcze za wcześnie.

Czy Wojciech Mońka zagra z Koroną Kielce 18 października?

Według wstępnej oceny Frederiksena występ Mońki przeciwko Koronie jest mało prawdopodobny. Nie oznacza to jeszcze oficjalnego wykluczenia obrońcy z kadry meczowej, ale Lech musi przygotować się na wariant bez niego.

Najważniejsze informacje dotyczące sytuacji zawodnika na piątek, 16 października:

  • Rodzaj problemu: dolegliwości mięśniowe, bez potwierdzonego szczegółowego rozpoznania.
  • Moment kontuzji: pierwsza połowa meczu z Bayerem, zmiana w 15. minucie.
  • Najbliższy występ: udział w spotkaniu z Koroną Kielce stoi pod dużym znakiem zapytania.
  • Przewidywana przerwa: trener nie spodziewa się poważnego urazu, ale dokładnego terminu powrotu nie ustalono.
  • Dalsze działania: na piątek zaplanowano badania mające pomóc w ocenie stanu zdrowia zawodnika.

Kluczowa różnica: prawdopodobna absencja w jednym spotkaniu nie jest równoznaczna z kontuzją wymagającą kilkutygodniowego leczenia. Bez wyników badań nie ma podstaw, by przesądzać, kiedy Mońka wróci do pełnych treningów.

Lech ma problem z defensywą przed kolejnymi spotkaniami

Mońka należy do ważnych zawodników poznańskiej obrony, dlatego nawet krótka przerwa komplikuje przygotowania do następnego meczu. Frederiksen musi zdecydować, kto powinien wystąpić na środku defensywy i jak uniknąć błędów, które kosztowały Lecha utratę bramek w starciu z Bayerem.

Naturalnym kandydatem do zastąpienia młodego stopera pozostaje Terry Yegbe, choć jego występ przeciwko niemieckiemu rywalowi nie był udany. Wybór składu nie musi jednak sprowadzać się do prostej zamiany jednego nazwiska na drugie. Szkoleniowiec może uwzględnić również ustawienie całej linii obronnej oraz dyspozycję pozostałych zawodników.

Dodatkową trudnością jest terminarz. Lech nie ma wiele czasu na regenerację po europejskim spotkaniu, a za kilka dni ponownie wystąpi w Lidze Europy.

Kiedy najbliższe mecze Lecha Poznań?

Wojciech Mońka kontuzjowany. Czy obrońca Lecha zagra z Koroną Kielce 18 października?. Zrzut ekranu: lechpoznan.pl

Zgodnie z oficjalnym terminarzem klubu, poznaniaków czekają dwa domowe spotkania w odstępie czterech dni:

  • 18 października 2026, niedziela, godz. 17:30: Lech Poznań – Korona Kielce, 11. kolejka PKO BP Ekstraklasy.
  • 22 października 2026, czwartek, godz. 18:45: Lech Poznań – Sunderland, 3. kolejka fazy ligowej Ligi Europy.

Mecz z Koroną odbędzie się na Enea Stadionie w Poznaniu. Kibice będą mogli obejrzeć spotkanie w TVP Sport, na tvpsport.pl oraz w Canal+ Sport 3.

Starcie z Sunderlandem ma natomiast szczególne znaczenie w kontekście europejskich wyników Kolejorza. Lech rozpoczął fazę ligową od dwóch porażek po 0:4 – najpierw z Crystal Palace, następnie z Bayerem Leverkusen. Potwierdza to terminarz i zestawienie wyników UEFA.

Kiedy Mońka wróci do gry? Decydujące będą badania

Na razie nie wiadomo, czy problem mięśniowy okaże się jedynie przejściową dolegliwością, czy będzie wymagał dłuższej przerwy. Optymizm Frederiksena daje powody, by liczyć na szybki powrót zawodnika, lecz sama wypowiedź trenera nie zastępuje diagnozy medycznej.

Najbliższym sprawdzianem dla Lecha będzie niedzielne spotkanie z Koroną. Jeśli Mońka rzeczywiście je opuści, będzie to pierwsza okazja, by zobaczyć, jak Frederiksen przebuduje obronę po nieudanym wieczorze z Bayerem.

Ostateczna ocena absencji będzie możliwa dopiero po uzyskaniu informacji o wynikach badań i gotowości piłkarza do treningów. Dla poznańskiego zespołu szczególnie ważne jest, by nie stracić obrońcy na kolejne tygodnie w tak intensywnym okresie sezonu.

Warto również sprawdzić, gdzie w sezonie 2026/27 można legalnie oglądać Ekstraklasę za darmo w telewizji i online.