Piotr Kacprzak wygrał z Isaiem Ramosem podczas gali Babilon MMA 61 w Radomiu, ale sposób zakończenia pojedynku wywołał spore kontrowersje. Sędzia Piotr Jarosz przerwał walkę w drugiej rundzie, uznając, że duszenie założone przez Polaka zakończyło rywalizację. W niedzielę, 25 października, głos w tej sprawie zabrał Artur Gwóźdź, który otwarcie zakwestionował decyzję arbitra. Portal informacyjny kuriersportu.pl przedstawia okoliczności spornego rozstrzygnięcia oraz możliwy scenariusz rewanżu.
Co wydarzyło się podczas walki Kacprzak – Ramos na Babilon MMA 61?
Gdyby ktoś nie widział to polecam nadrobić „kapitalne” przerwanie Piotra Jarosza w walce Kacprzak – Ramos. #BABILONMMA61 https://t.co/cqNE9HMI3z
— Czas na MMA (@CzasNaMMA) October 24, 2026
Do pojedynku doszło w sobotę, 24 października 2026 roku, w hali Enea Radomskie Centrum Sportu. Kacprzak, były mistrz Babilon MMA w kategorii piórkowej, wrócił przed radomską publiczność, aby zmierzyć się z zawodnikiem mającym za sobą występy w KSW.
Początek starcia nie przebiegał po myśli Polaka. Ramos szybko znalazł się w korzystnej pozycji w parterze, przejął plecy przeciwnika i zmusił go do defensywy. Kacprzak zdołał jednak przetrwać trudne momenty.
W drugiej rundzie sytuacja się odwróciła. Radomianin trafił rywala efektownym latającym kolanem, a następnie przeniósł walkę do parteru, gdzie założył duszenie trójkątne nogami. Właśnie wtedy sędzia Piotr Jarosz zdecydował się zakończyć pojedynek.
Jak opisał przebieg starcia serwis MMA.pl, Ramos nie zgadzał się z rozstrzygnięciem, ponieważ uważał, że nie sygnalizował poddania.
Kacprzak został oficjalnym zwycięzcą, lecz najwięcej pytań po walce dotyczyło nie skuteczności jego techniki, a momentu, w którym arbiter zdecydował się interweniować.
Artur Gwóźdź krytykuje decyzję Piotra Jarosza

Nowy wymiar dyskusji nadała wypowiedź Artura Gwoździa. Menedżer zawodników, który od lat współpracuje ze środowiskiem Babilon MMA, nie próbował bezwarunkowo bronić sędziego. Przyznał, że mimo dobrej znajomości z Jaroszem uważa jego interwencję za błąd.
W rozmowie z mediami, której szczegóły opublikował 25 października portal InTheCage.pl, Gwóźdź zwrócił uwagę na zachowanie ręki Ramosa oraz niejednoznaczną sytuację podczas duszenia.
„Uważam, że tę walkę można było jeszcze trochę przeciągnąć”.
Zdaniem menedżera arbiter mógł zareagować zbyt szybko. Gwóźdź nie wykluczył jednak, że Ramos na moment stracił świadomość. Zaznaczył jedynie, że zachowanie zawodnika po przerwaniu nie przypominało jednoznacznie takich sytuacji, jakie obserwuje się przy skutecznych duszeniach.
Ta uwaga ma znaczenie, ponieważ nie sprowadza całej sprawy do prostego oskarżenia sędziego o pomyłkę. Problem polega na tym, czy w chwili przerwania walki istniały wystarczające przesłanki, aby uznać dalszą rywalizację za niebezpieczną.
Dlaczego sędzia MMA może przerwać duszenie bez odklepania?
W mieszanych sztukach walki brak odklepania nie oznacza automatycznie, że pojedynek musi trwać dalej. Duszenie może doprowadzić do utraty przytomności, a obowiązkiem arbitra jest reagowanie na zagrożenie zdrowia zawodnika.
Ogólne zasady MMA, opisane między innymi w Unified Rules of MMA, rozróżniają kilka sposobów zakończenia walki przez poddanie:
- Odklepanie – zawodnik fizycznie sygnalizuje, że chce zakończyć pojedynek.
- Poddanie werbalne – zawodnik informuje sędziego słownie lub odpowiednim sygnałem głosowym, że nie może kontynuować walki.
- Poddanie techniczne – arbiter przerywa pojedynek, gdy skuteczna technika kończąca spowodowała utratę przytomności lub określone regulaminem uszkodzenie ciała.
Dlatego sam protest Ramosa po zakończeniu starcia nie przesądza jeszcze, że decyzja była błędna. Z drugiej strony samo założenie duszenia również nie stanowi wystarczającego dowodu, że przeciwnik nie był zdolny do dalszej walki.
W takich sytuacjach znaczenie mają sekundy, których kibice oglądający transmisję mogą nie dostrzec z tej samej perspektywy co sędzia znajdujący się w klatce.
Czy Kacprzak i Ramos stoczą rewanż?
Artur Gwóźdź nie ograniczył się do oceny kontrowersyjnego przerwania. Przyznał również, że chciałby ponownie zestawić obu zawodników.
„Najbardziej chciałbym dać temu chłopakowi rewanż”.
Według menedżera ewentualny powrót Kacprzaka do KSW nie musi przekreślać takiego rozwiązania. Gwóźdź zasugerował, że w razie potrzeby możliwe byłyby rozmowy z przedstawicielami organizacji dotyczące odpowiedniego terminu.
Na razie jednak nie potwierdzono daty, miejsca ani warunków ponownego pojedynku. Rewanż pozostaje propozycją, a nie oficjalnie zaplanowaną walką.
Sportowo takie zestawienie miałoby uzasadnienie. Pierwsze starcie pokazało, że obaj zawodnicy potrafią stwarzać zagrożenie w parterze, a jego zakończenie pozostawiło pytania, na które nie padła jednoznaczna odpowiedź.
Wynik Babilon MMA 61 pozostaje bez zmian
Pomimo dyskusji i krytycznych słów Gwoździa oficjalnym zwycięzcą pojedynku pozostaje Piotr Kacprzak. Polak zakończył walkę w drugiej rundzie przez poddanie duszeniem trójkątnym nogami.
Nie pojawiła się potwierdzona informacja o anulowaniu rozstrzygnięcia ani o formalnej decyzji dotyczącej powtórzenia walki.
Kontrowersja może jednak wpłynąć na dalsze plany zawodników. Dla Ramosa rewanż byłby okazją do sportowej odpowiedzi na porażkę, a dla Kacprzaka możliwością ponownego udowodnienia przewagi, tym razem bez dyskusji wokół interwencji arbitra.
Ostatecznie to nie wypowiedzi po gali, lecz ewentualne kolejne spotkanie w klatce mogłoby rozstrzygnąć, który z zawodników lepiej wykorzysta swoje umiejętności.
Warto również sprawdzić, o której 25 października zagrają GKS Tychy i JKH Jastrzębie, gdzie obejrzeć transmisję meczu oraz jak kupić bilety.



