Oklahoma City Thunder pokonali Los Angeles Clippers 108:101, ale o samym wyniku szybko przestano mówić. W centrum uwagi znalazł się Jalen Williams, który doznał groźnie wyglądającej kontuzji lewej nogi i opuścił boisko na noszach. Dla polskiego serwisu informacyjnego kuriersportu.pl najważniejsze pytanie po tym spotkaniu dotyczy nie kolejnego zwycięstwa mistrzów NBA, lecz zdrowia jednego z ich liderów. Sceny z końcówki meczu wstrząsnęły zawodnikami obu drużyn, a Shai Gilgeous-Alexander z trudem powstrzymywał łzy.
Jalen Williams doznał kontuzji w ostatnich sekundach meczu
OH NO 💔 Jalen Williams suffers a serious lower-leg injury after an awkward landing. https://t.co/94x3rJvUn1
— ClutchPoints (@ClutchPoints) October 26, 2026
Do dramatycznego zdarzenia doszło w nocy z 25 na 26 października 2026 roku czasu polskiego, podczas spotkania rozegranego w Paycom Center w Oklahoma City. Na zegarze pozostawała zaledwie minuta i 14 sekund, gdy Williams ruszył pod kosz rywali.
25-letni koszykarz próbował zakończyć akcję wsadem. W powietrzu doszło do kontaktu z Krisem Dunnem, po którym zawodnik Thunder niefortunnie wylądował na lewej nodze. Wyglądający bardzo niepokojąco upadek natychmiast wywołał reakcję pozostałych graczy. Chet Holmgren gestem nakazał koledze pozostać na parkiecie, a do poszkodowanego ruszył sztab medyczny.
Jak podał Reuters, sędziowie po analizie powtórki uznali przewinienie Dunna za faul niesportowy pierwszego stopnia (flagrant 1).
Przerwa w grze trwała około pięciu minut. Lewą nogę Williamsa osłonięto ręcznikami, a następnie koszykarza umieszczono na noszach. Część zawodników odwracała wzrok, inni stali bez ruchu, obserwując działania ratowników.
Jeszcze chwilę wcześniej trwała zacięta walka o zwycięstwo. Teraz wszyscy czekali już tylko na to, by Williams bezpiecznie opuścił boisko.
Kiedy wywożono go z parkietu, kibice zaczęli skandować jego pseudonim „J-Dub”. Koszykarz odpowiedział uniesieniem obu kciuków. Ten gest przyniósł odrobinę ulgi publiczności, choć nie mówił nic o rzeczywistym stanie jego nogi.
Shai Gilgeous-Alexander walczył ze łzami. Trener nie ukrywał emocji

Najbardziej poruszające sceny rozegrały się również po zakończeniu spotkania. Shai Gilgeous-Alexander, lider Oklahoma City Thunder, stanął przed kamerami, ale tym razem trudno było mu rozmawiać o koszykówce.
W trakcie pomeczowego wywiadu wyraźnie walczył ze wzruszeniem. Zapytany o kontuzję Williamsa, nie próbował ukrywać, jak mocno przeżył całe zdarzenie.
„Po prostu bardzo mi go żal. Nic więcej” – powiedział Shai Gilgeous-Alexander, z trudem powstrzymując łzy.
W dalszej części wypowiedzi podkreślał, że Williams kocha rywalizację i potrafi wracać po trudnych doświadczeniach. Zapewniał też, że drużyna zrobi wszystko, by utrzymać wysoki poziom podczas jego nieobecności.
Podobnie reagował trener Mark Daigneault. Jak relacjonował oficjalny serwis NBA, szkoleniowiec otwarcie przyznał, że nastroje w zespole są bardzo złe.
To szczególnie bolesny moment dla drużyny, która rozpoczęła sezon trzema zwycięstwami. Sportowy sukces trudno jednak świętować, gdy jeden z najważniejszych zawodników może stanąć przed kolejną długą rehabilitacją.
Co wiadomo o kontuzji Jalena Williamsa? Klub czeka na diagnozę
Na poniedziałkowy poranek 26 października klub nie ogłosił jeszcze oficjalnego rozpoznania urazu. Wiadomo, że problem dotyczy dolnej części lewej nogi, w okolicy stawu skokowego. Nie potwierdzono jednak złamania, uszkodzenia więzadeł ani przewidywanej długości przerwy.
To istotne rozróżnienie. Sam wygląd upadku, nawet wyjątkowo niepokojący, nie pozwala ustalić rodzaju kontuzji. Potrzebne są badania lekarskie.
Najważniejsze informacje dotyczące sytuacji Williamsa:
- Moment urazu: 1 minuta i 14 sekund przed końcem czwartej kwarty meczu z Clippers.
- Miejsce urazu: dolna część lewej nogi, w rejonie kostki.
- Pomoc medyczna: zawodnik został opatrzony na parkiecie i wywieziony na noszach.
- Diagnoza: oficjalnie nie została jeszcze podana.
- Powrót do gry: termin pozostaje nieznany.
Mark Daigneault zapowiedział, że zespół powinien otrzymać kolejne informacje medyczne w poniedziałek. Dopiero wyniki badań pozwolą określić skalę problemu.
Niepokój potęguje historia zdrowotna Williamsa. W poprzednim sezonie wystąpił zaledwie w 33 meczach fazy zasadniczej, zmagając się między innymi z problemami mięśniowymi i następstwami operacji prawego nadgarstka. Dla zawodnika, który był jednym z filarów mistrzowskiego zespołu Thunder z 2025 roku, to kolejny poważny cios.
Największą niewiadomą nie jest dziś to, czy Oklahoma poradzi sobie bez Williamsa w najbliższym meczu, ale jak długo będzie musiała sobie bez niego radzić.
Thunder wygrali 108:101, ale kontuzje dotknęły trzech zawodników
Sam mecz długo pozostawał otwarty. Clippers potrafili wypracować siedmiopunktową przewagę w trzeciej kwarcie, jednak gospodarze odpowiedzieli skuteczną grą rezerwowych i agresywną obroną.
Na trzy minuty przed końcem, po trafieniu Derricka Jonesa Jr. zza łuku, Los Angeles zmniejszyło stratę do zaledwie jednego punktu (96:97). Thunder utrzymali jednak prowadzenie, a w końcówce Gilgeous-Alexander przypieczętował zwycięstwo rzutami wolnymi.
Wśród najważniejszych statystyk spotkania znalazły się:
- Shai Gilgeous-Alexander: 34 punkty dla Oklahoma City Thunder.
- Ajay Mitchell: 18 punktów z ławki rezerwowych.
- Isaiah Hartenstein: 12 punktów i 12 zbiórek.
- Darius Garland: 16 punktów i 11 asyst dla Los Angeles Clippers.
Oklahoma zdobyła także 38 punktów po 26 stratach przeciwnika. To jeden z elementów, które przesądziły o trzecim zwycięstwie Thunder w trzecim meczu nowego sezonu NBA.
Problem w tym, że kontuzja Williamsa nie była jedyną stratą gospodarzy. Jeszcze w pierwszej kwarcie Cason Wallace opuścił parkiet z powodu dolegliwości lewego barku. Niedługo później z gry wycofano Jaylina Williamsa, który uskarżał się na ból prawego nadgarstka. Obaj nie wrócili już do rywalizacji.
Łącznie Thunder stracili w trakcie spotkania trzech zawodników rotacji. Przy napiętym terminarzu NBA może to szybko stać się poważnym problemem.
Kiedy następny mecz Oklahoma City Thunder?
Thunder nie mają wiele czasu na uporządkowanie sytuacji. Już w poniedziałek 26 października czasu amerykańskiego czeka ich domowe spotkanie z Phoenix Suns. Dla kibiców w Polsce będzie to noc z poniedziałku na wtorek.
Zespół rozpoczyna sezon od bilansu 3-0, ale ewentualna dłuższa absencja Williamsa oznaczałaby konieczność zmian w rotacji. Jego wszechstronność, umiejętność zdobywania punktów i udział w organizowaniu akcji trudno zastąpić jednym rezerwowym.
W obliczu problemów zdrowotnych jeszcze większa odpowiedzialność może spaść na Gilgeousa-Alexandra, a także na pozostałych zawodników pierwszej piątki. Wszystko zależy od tego, ilu kontuzjowanych graczy będzie zdolnych do występów w kolejnych dniach.
Jak zauważył również Eurosport Polska, przebieg zdarzenia wywołał ogromne emocje wśród koszykarzy, a na odpowiedź dotyczącą powagi kontuzji trzeba poczekać do zakończenia badań.
Williams opuścił halę jako zawodnik zwycięskiej drużyny, żegnany owacją publiczności. Ten wieczór zapamięta jednak zapewne z zupełnie innego powodu niż wynik. Kibicom Thunder pozostaje czekać na wiadomości ze sztabu medycznego i mieć nadzieję, że gest dwóch uniesionych kciuków będzie początkiem pomyślnego powrotu do zdrowia.
O przyszłości innej gwiazdy sportu mówi się także w siatkówce, gdzie Wilfredo Leon odniósł się do możliwego transferu do Halkbanku Ankara.



