Cezary Kulesza zabrał głos w sprawie głośnego nagrania z tunelu przed meczem Polska – Bośnia i Hercegowina. Prezes PZPN potwierdził, że to z jego inicjatywy doszło do zmiany chłopca, który miał wyjść na murawę u boku Roberta Lewandowskiego. Wyjaśnił powód swojej decyzji, przyznał, że powinien rozwiązać sytuację inaczej, i przeprosił dziecko, które w ostatniej chwili zostało odsunięte od kapitana reprezentacji, informuje kuriersportu.pl.
Nowe wyjaśnienia pojawiły się w niedzielę, 27 września, i nadały całej historii zupełnie inny kontekst. Nie zmieniają jednak tego, że sposób przeprowadzenia zmiany wywołał duże emocje.
To właśnie ten szczegół jest dziś najważniejszy: Kulesza nie zaprzeczył, że dokonał zmiany, lecz wziął odpowiedzialność za sposób, w jaki do niej doszło.
Co wydarzyło się przed meczem Polska – Bośnia?
Do zdarzenia doszło 25 września w tunelu prowadzącym na murawę PGE Narodowego, chwilę przed rozpoczęciem meczu reprezentacji Polski z Bośnią i Hercegowiną.
Piłkarze byli już ustawieni wraz z dziećmi tworzącymi eskortę. Przy Robercie Lewandowskim znajdował się chłopiec, który miał wyjść z kapitanem Polski na boisko. Wtedy do zawodnika podszedł Cezary Kulesza z innym dzieckiem i doszło do zamiany.
Pierwotnie ustawiony przy Lewandowskim chłopiec został ostatecznie przesunięty do Marcina Bułki. Całą scenę zarejestrowały kamery i właśnie nagranie z tunelu uruchomiło później lawinę komentarzy.
Jak informowały WP SportoweFakty, w dziecięcej eskorcie znajdowało się 11 dzieci, w tym siedmioro podopiecznych fundacji Cancer Fighters.
Dlaczego Cezary Kulesza zmienił dziecko przy Lewandowskim?

Dopiero niedzielne wyjaśnienia prezesa PZPN pokazały motyw jego decyzji. W rozmowie z Meczyki.pl Kulesza przekazał, że znał mamę chłopca, którego przyprowadził do Lewandowskiego. Kobieta zmarła w ubiegłym roku.
Prezes PZPN wiedział również, że wielkim marzeniem jej syna było wyjście na murawę właśnie z kapitanem reprezentacji Polski. Jak tłumaczył, potraktował spełnienie tego marzenia bardzo osobiście i jako swego rodzaju zobowiązanie.
„Powinienem jednak zorganizować to inaczej” – przyznał Cezary Kulesza w rozmowie z Meczyki.pl.
To zdanie zmienia sposób patrzenia na intencje prezesa, ale nie rozwiązuje problemu, który wywołał największą krytykę. Spełnienie marzenia jednego dziecka odbyło się kosztem drugiego, które było już przygotowane do wyjścia z Lewandowskim.
Kulesza przeprosił. PZPN skontaktował się z rodzicami chłopca
Kulesza przyznał, że w tamtym momencie skoncentrował się na dziecku, któremu chciał pomóc, a dopiero później zdał sobie sprawę, że jego decyzja mogła sprawić przykrość drugiemu chłopcu.
Według relacji prezesa PZPN federacja skontaktowała się już z rodzicami dziecka. Mieli oni przyjąć przeprosiny oraz zaproszenie dla syna do udziału w dziecięcej eskorcie podczas najbliższego meczu reprezentacji Polski.
„Biorę za tę sytuację pełną odpowiedzialność” – podkreślił prezes PZPN.
O przeprosinach i rozmowie z rodziną informują również Weszło oraz inne największe polskie serwisy sportowe.
Kulesza, Lewandowski i dzieci – jak rozwijała się ta historia?
| Moment | Co się wydarzyło? |
|---|---|
| 25 września | Przed meczem Polska – Bośnia Cezary Kulesza zmienia ustawienie dzieci przy Robercie Lewandowskim. |
| Po meczu | Nagranie z tunelu trafia do internetu i wywołuje dużą dyskusję. |
| 26 września | Pojawiają się kolejne informacje dotyczące nagrania TVP Sport i materiału rejestrowanego przez dziecko. |
| 27 września | Kulesza wyjaśnia osobisty powód swojej decyzji, bierze odpowiedzialność i publicznie przeprasza. |
Co z nagraniem TVP Sport?
Osobnym wątkiem całej sprawy stał się materiał TVP Sport. Chłopiec, który początkowo znajdował się przy Lewandowskim, miał dodatkową kamerę pozwalającą pokazać wyjście piłkarzy na murawę z perspektywy dziecka.
Po zmianie dokonanej w tunelu znalazł się jednak przy Marcinie Bułce.
W sieci pojawiły się sugestie, że brak publikacji części materiału był próbą ukrycia niewygodnej sceny. Dyrektor TVP Sport Jakub Kwiatkowski przedstawił jednak inne wyjaśnienie. Jak przekazał WP SportoweFakty, materiały rejestrowane dodatkowymi kamerami w takich miejscach jak tunel czy szatnia wymagają zgody UEFA oraz właściwej federacji.
W tym przypadku nagranie nie otrzymało wymaganej akceptacji. Dlatego nie ma podstaw, by samo nieopublikowanie materiału przedstawiać jako potwierdzony dowód celowego tuszowania sprawy.
Wyjaśnienia Kuleszy kończą sprawę, ale nie kasują pierwszego wrażenia
Nowe informacje pokazują, że za decyzją prezesa PZPN stała osobista historia, a nie przypadkowa próba uprzywilejowania jednego z dzieci. To istotny kontekst, którego nie było widać na kilkunastosekundowym nagraniu krążącym w mediach społecznościowych.
Jednocześnie sam Kulesza przyznał, że sposób realizacji tego pomysłu był niewłaściwy. I właśnie dlatego jego przeprosiny są ważniejsze od prób tłumaczenia samego gestu.
Dobre intencje wyjaśniają, dlaczego prezes PZPN chciał spełnić marzenie jednego chłopca. Nie zmieniają jednak emocji drugiego dziecka, które do ostatniej chwili było przekonane, że wyjdzie na boisko z Robertem Lewandowskim.
Sportowo spotkanie Polska – Bośnia i Hercegowina zakończyło się bezbramkowym remisem 0:0. Kilkadziesiąt godzin później to jednak wydarzenie sprzed pierwszego gwizdka stało się jednym z najgłośniejszych tematów wokół reprezentacji.
Warto też sprawdzić, jak wygląda sytuacja kadrowa Polski przed meczem ze Szwecją bez Jakuba Kamińskiego.




Dyskusja (1)