Nikola Grbić po kolejnym wielkim sezonie reprezentacji Polski nie wybrał wyłącznie odpoczynku. Selekcjoner Biało-Czerwonych bierze udział w Program for Leadership Development związanym z Harvard Business School. Brzmi jak klasyczne „studia na Harvardzie”, ale takie określenie wymaga doprecyzowania. To nie MBA ani tradycyjny kierunek kończący się dyplomem uczelni. Grbić wybrał program Executive Education przygotowany dla doświadczonych menedżerów i osób pełniących odpowiedzialne funkcje, informuje kuriersportu.pl.

O swoim udziale w programie trener opowiedział w materiale opublikowanym przez Sport.pl. Grbić podkreślił, że interesuje go przede wszystkim podejmowanie trudnych decyzji, przywództwo i zarządzanie ludźmi – czyli obszary, z którymi selekcjoner reprezentacji mierzy się właściwie każdego dnia.

I właśnie to jest w tej historii najciekawsze: jeden z najbardziej utytułowanych trenerów ostatnich lat szuka nowych narzędzi nie na hali, lecz wśród menedżerów z zupełnie innych branż.

Nikola Grbić na Harvardzie. Co dokładnie wybrał?

Grbić mówił o swoim wyjeździe do Stanów Zjednoczonych i udziale w Program for Leadership Development. Oficjalnie program jest oferowany przez Harvard Business School Executive Education.

To istotna różnica. Executive Education nie należy przedstawiać tak, jakby Grbić rozpoczął standardowe studia uniwersyteckie czy program MBA. Harvard Business School opisuje PLD jako program rozwoju przywództwa przeznaczony przede wszystkim dla osób posiadających już duże doświadczenie zawodowe i przygotowujących się do jeszcze bardziej odpowiedzialnych ról.

„Wydaje mi się, że będę mógł takie decyzje podejmować w lepszy sposób” – mówił Grbić, cytowany przez Sport.pl.

Według relacji trenera jego grupa liczy 34 osoby. Są w niej ludzie pełniący odpowiedzialne funkcje w różnych firmach, a Grbić zwrócił uwagę, że prawdopodobnie jest jedynym uczestnikiem wywodzącym się ze świata sportu.

Czym jest Program for Leadership Development?

Nikola Grbić jedzie na Harvard. Czego uczy się trener Polaków i po co wybrał ten program. Zrzut ekranu: exed.hbs.edu

Program PLD został skonstruowany dla ludzi, którzy nie zaczynają dopiero swojej kariery. Na oficjalnej stronie Harvard Business School wskazano przede wszystkim menedżerów, dyrektorów i specjalistów przygotowywanych do większej odpowiedzialności.

Nie chodzi przy tym wyłącznie o teorię zarządzania. Program obejmuje m.in. pracę nad stylem przywództwa, analizę rzeczywistych przypadków, dyskusje w grupach, coaching oraz podejmowanie decyzji w sytuacjach, w których trzeba uwzględnić wiele różnych interesów.

Element PLDJak wygląda w praktyce
OrganizatorHarvard Business School Executive Education
Profil uczestnikówDoświadczeni menedżerowie, dyrektorzy i przyszli liderzy większych organizacji
FormaNauka online połączona z intensywnymi pobytami na kampusie HBS
Metody pracyAnaliza przypadków, praca zespołowa, dyskusje, coaching i symulacje
Główne obszaryPrzywództwo, strategia, finanse, zmiana organizacyjna i podejmowanie decyzji
Czy to MBA?Nie. PLD jest programem Executive Education, a nie studiami MBA

Oficjalny opis PLD wskazuje na format blended, czyli połączenie nauki zdalnej i pobytów w Harvard Business School. Szczegółową strukturę programu można sprawdzić bezpośrednio na stronie Harvard Business School Executive Education.

Nie należy jednak automatycznie przenosić terminów widocznych obecnie na stronie HBS na grupę Grbicia. Harvard prowadzi kolejne edycje programu, a trener podał harmonogram dotyczący swojej konkretnej grupy: etap online, następnie pobyt na kampusie i kolejny etap zdalny.

Nie tylko „leadership”. Czego rzeczywiście uczy PLD?

Nikola Grbić jedzie na Harvard. Czego uczy się trener Polaków i po co wybrał ten program

Słowo „przywództwo” może brzmieć dość ogólnie. Program jest jednak znacznie szerszy. Wśród obszarów opisywanych przez Harvard Business School znajdują się między innymi:

  • budowanie i rozwijanie własnego stylu przywództwa,
  • zarządzanie zmianą w organizacji,
  • tworzenie i prowadzenie skutecznych zespołów,
  • strategia i patrzenie na organizację z wielu perspektyw,
  • finanse i analiza biznesowa,
  • marketing i rozwój organizacji,
  • etyczna odpowiedzialność osób podejmujących decyzje,
  • wykorzystanie transformacji cyfrowej.

Oczywiście trener reprezentacji Polski nie potrzebuje wiedzy o finansach przedsiębiorstwa po to, aby lepiej ustawić blok czy zaplanować zagrywkę. Znaczenie programu pojawia się gdzie indziej: PLD zmusza uczestnika do patrzenia na problem poza własną specjalizacją.

Grbić przyznał w rozmowie przywołanej przez Sport.pl, że część dyskusji jest dla niego wymagająca. To jednak może być właśnie jedna z największych zalet programu: człowiek funkcjonujący przez większość zawodowego życia w jednym środowisku trafia nagle do grupy, w której inni rozwiązują zupełnie inne problemy.

Nie chodzi więc o nauczenie trenera siatkówki biznesu. Chodzi o wystawienie go na sposób myślenia ludzi, którzy każdego dnia podejmują decyzje o dużej odpowiedzialności.

Dlaczego taki program może być użyteczny dla trenera?

Na najwyższym poziomie trener nie odpowiada wyłącznie za taktykę. Musi zdecydować, kogo zabrać na turniej, komu ograniczyć rolę, kiedy zaryzykować zmianę, jak zareagować na konflikt i w jaki sposób przekazać niepopularną decyzję zawodnikowi.

Do tego dochodzą sytuacje, których nie da się rozwiązać na podstawie statystyk z boiska:

  1. zarządzanie grupą gwiazd – każdy zawodnik ma inną pozycję w klubie i inne oczekiwania;
  2. decyzje pod presją czasu – często bez pełnej wiedzy o ich konsekwencjach;
  3. komunikacja trudnych decyzji – zwłaszcza przy ustalaniu składu;
  4. budowanie odpowiedzialności – tak, aby zespół nie funkcjonował wyłącznie dzięki kontroli trenera;
  5. utrzymanie standardów po sukcesach – problem szczególnie istotny w drużynie regularnie walczącej o medale.

Właśnie w tych punktach świat menedżerów i świat trenera reprezentacji zaczynają się do siebie zbliżać. Produkt jest inny, środowisko jest inne, ale część mechanizmów związanych z odpowiedzialnością za ludzi pozostaje podobna.

Grbić nie szuka nowego zawodu. Chce być lepszym trenerem

Sam selekcjoner wyraźnie zaznaczył, że nie traktuje programu jako przygotowania do porzucenia siatkówki. Wiedza zdobywana podczas PLD ma być użyteczna przede wszystkim w pracy, którą już wykonuje.

To zmienia sposób patrzenia na całą historię. Harvard nie jest tutaj „planem po reprezentacji”. Przynajmniej nic obecnie na to nie wskazuje. Chodzi raczej o rozwijanie kompetencji, które na najwyższym poziomie sportu coraz częściej wykraczają poza sam trening techniczny i taktyczny.

Najważniejszym tematem nie jest więc sam Harvard. Jest nim pytanie, czego może jeszcze nauczyć się trener, który już osiągnął bardzo dużo.

Sportowe sukcesy nie zatrzymały potrzeby rozwoju

Grbić podejmuje kolejny etap rozwoju w momencie, gdy jego pozycja w europejskiej siatkówce pozostaje bardzo mocna. Rezultaty reprezentacji Polski i informacje o najważniejszych turniejach można śledzić także w oficjalnych materiałach CEV – European Volleyball Confederation.

To ważny kontekst. Program nie jest reakcją na zawodową porażkę ani desperackim poszukiwaniem nowej drogi. Przeciwnie – Grbić sięga po dodatkową wiedzę wtedy, gdy jego dotychczasowy sposób pracy przyniósł reprezentacji liczne sukcesy.

Najbardziej charakterystyczne jest więc nie to, że odnoszący sukcesy trener wciąż się uczy, ale że robi to właśnie wtedy, gdy sportowe wyniki mogłyby dawać mu wygodny argument, by niczego nie zmieniać.

Czy Nikola Grbić naprawdę studiuje na Harvardzie?

W potocznym języku można spotkać takie określenie, ale precyzyjniejsza odpowiedź brzmi: Grbić uczestniczy w Program for Leadership Development prowadzonym przez Harvard Business School Executive Education.

Nie jest to klasyczny program studiów prowadzący do zdobycia stopnia akademickiego i nie należy utożsamiać go z MBA. Jednocześnie nie jest to również zwykły krótki kurs internetowy. PLD jest rozbudowanym programem Executive Education, wykorzystującym pracę zdalną, zajęcia na kampusie, analizę przypadków, pracę w grupach i coaching.

Dokładny opis programu, jego aktualną strukturę i zasady uczestnictwa publikuje Harvard Business School.

Co Harvard może zmienić w pracy Grbicia?

Odpowiedź poznamy dopiero w praktyce. Trudno wskazać pojedynczy element gry reprezentacji i powiedzieć za kilka miesięcy, że zmienił się właśnie dzięki Harvardowi. Tego typu szkolenie dotyczy raczej sposobu podejmowania decyzji, komunikacji i zarządzania zespołem niż siatkarskiego warsztatu.

W przypadku Grbicia jest jednak jeden szczególnie interesujący element. Przez lata funkcjonował w środowisku zawodowego sportu – najpierw jako wybitny rozgrywający, później jako trener. Teraz analizuje problemy wspólnie z ludźmi działającymi w zupełnie innych dziedzinach.

Jeśli właśnie tego szukał, PLD ma dla niego sens: nie daje kolejnej odpowiedzi na pytanie, jak wygrać mecz, lecz może podsunąć inne sposoby myślenia o tym, jak prowadzić ludzi, kiedy nie istnieje jedna oczywista odpowiedź.

Więcej o kolejnych sportowych planach selekcjonera pisaliśmy w materiale o tym, dlaczego mundial 2027 będzie wyjątkowy dla Polski.