Reprezentacja Polski nie musi już walczyć o bilet na igrzyska olimpijskie w Los Angeles. Po triumfie w EuroVolley 2026 Biało-Czerwoni zapewnili sobie udział w LA 2028, ale Nikola Grbić nie zamierza traktować najbliższego sezonu jedynie jako etapu przygotowań do igrzysk. Selekcjoner wskazał znacznie bliższy cel: mistrzostwa świata 2027, które zostaną rozegrane w Polsce, informuje kuriersportu.pl.
To właśnie ta deklaracja zmienia perspektywę po zakończeniu mistrzostw Europy. Nie chodzi już o analizowanie ostatniego finału ani kolejnych nagród indywidualnych. Grbić mówi wprost o tym, co reprezentacja chce zrobić dalej.
„Teraz myślimy o mistrzostwach świata, które za rok u nas. Chcemy odzyskać tytuł mistrza świata dla Polski” – powiedział Nikola Grbić.
Wypowiedź selekcjonera przytacza Sport.pl. I słowo „odzyskać” nie jest tu przypadkowe. Polska była mistrzem świata w 2014 i 2018 roku, ale dwa kolejne turnieje wygrały Włochy. W 2025 roku Polacy zakończyli mundial z brązowym medalem.
Najbliższy cel Nikoli Grbicia to nie Los Angeles
Z perspektywy kibica może wydawać się naturalne, że po mistrzostwie Europy najważniejszym punktem programu stają się igrzyska olimpijskie. Tyle że do turnieju w Los Angeles pozostały jeszcze dwa lata, a po EuroVolley odpadła jedna z najważniejszych niewiadomych – kwalifikacja.
Polska, zdobywając mistrzostwo Europy, otrzymała bezpośrednią przepustkę na igrzyska LA 2028. Potwierdziła to zarówno Europejska Konfederacja Piłki Siatkowej (CEV), jak i światowa federacja FIVB.
Dla kadry oznacza to bardzo konkretną zmianę: nie trzeba układać kolejnego sezonu pod walkę o olimpijską kwalifikację. Można skupić się na zdobywaniu tytułów.
Grbić nie ukrywa, że olimpijskie złoto pozostaje jednym z jego największych celów. Jednocześnie hierarchia na najbliższe miesiące jest jasna. Najpierw mundial w Polsce.
Mistrzostwa świata 2027 w Polsce. Gdzie odbędą się mecze?
Mundial 2027 będzie dla Biało-Czerwonych wyjątkowy nie tylko dlatego, że mogą odzyskać tytuł. Polska będzie gospodarzem całego turnieju, a mecze zostaną rozłożone między pięć miast.
Według oficjalnych informacji FIVB mistrzostwa świata siatkarzy 2027 odbędą się w:
- Gdańsku,
- Katowicach,
- Łodzi,
- Olsztynie,
- Krakowie.
Najważniejsza część turnieju przypadnie Krakowowi. To właśnie tam mają zostać rozegrane półfinały oraz spotkania o medale.
| Co wiadomo o MŚ 2027? | Informacja |
|---|---|
| Gospodarz | Polska |
| Liczba reprezentacji | 32 |
| Miasta gospodarze | Gdańsk, Katowice, Łódź, Olsztyn, Kraków |
| Półfinały i mecze medalowe | Kraków |
| Termin | wrzesień 2027 |
| Cel Polski | powrót na mistrzowski tron |
Będzie to trzecia w historii okazja, gdy Polska gości męski mundial. W 2014 roku turniej zakończył się dla Biało-Czerwonych złotym medalem, natomiast w 2022 roku Polska współorganizowała mistrzostwa ze Słowenią i zdobyła srebro.
Dlaczego Grbić mówi o „odzyskaniu” mistrzostwa świata?
Historia ostatniej dekady dobrze tłumaczy ambicje selekcjonera. Polska przez kilka lat była drużyną wyznaczającą standard na mistrzostwach świata. Zdobyła złoto w 2014 roku, a następnie obroniła tytuł cztery lata później.
Później sytuacja się zmieniła.
- 2014 – złoto Polski,
- 2018 – złoto Polski,
- 2022 – srebro Polski i mistrzostwo Włoch,
- 2025 – brąz Polski i kolejne mistrzostwo Włoch.
Włosi wygrali więc dwa ostatnie mundiale. Podczas turnieju w 2025 roku Polska dotarła do półfinału, gdzie przegrała właśnie z Italią, a później zdobyła brąz. FIVB w swoim podsumowaniu mistrzostw świata 2025 podkreślała, że był to pierwszy brązowy medal Polaków w historii tej imprezy.
Polsce nie chodzi więc o zdobycie trofeum, którego obecna kadra nigdy nie znała. Chodzi o powrót na szczyt, na którym reprezentacja była przez dwa kolejne mundiale.
Domowy mundial daje przewagę, ale też ogromną presję
Organizacja mistrzostw świata w Polsce jest dla reprezentacji szansą, której nie da się sprowadzić jedynie do znajomości hal czy braku dalekich podróży. Siatkówka należy w Polsce do dyscyplin zdolnych wypełniać największe areny, a mecze kadry podczas dużych turniejów od lat rozgrywane są przy bardzo głośnym dopingu.
Grbić będzie miał jednak do rozwiązania także drugą stronę tego równania. Jeśli jedna z najlepszych reprezentacji świata gra mundial we własnym kraju, oczekiwania praktycznie automatycznie rosną do poziomu medalu – a w przypadku obecnej Polski prawdopodobnie do poziomu finału.
Historia pokazuje zresztą oba scenariusze. W 2014 roku własne hale pomogły stworzyć turniej zakończony mistrzostwem świata. Osiem lat później, podczas współorganizowanego mundialu, Polska doszła do finału, lecz złoto zdobyli Włosi.
W 2027 roku nie będzie już także problemu samej kwalifikacji. Polska ma miejsce w mistrzostwach zapewnione jako gospodarz. Po EuroVolley 2026 ma również bilet na igrzyska olimpijskie. To rzadka sytuacja, w której dwie najważniejsze imprezy kolejnych sezonów są już wpisane do kalendarza bez konieczności przechodzenia przez dodatkową walkę o awans.
Co daje Polsce kwalifikacja na LA 2028 już teraz?
Bezpośredni awans olimpijski nie oznacza oczywiście dwóch spokojnych lat. Daje jednak sztabowi większą swobodę w zarządzaniu zespołem.
W praktyce może mieć znaczenie przy:
- planowaniu obciążeń najważniejszych zawodników,
- wprowadzaniu kolejnych siatkarzy do reprezentacji,
- budowaniu składu nie na jeden turniej, lecz na cały cykl 2027–2028,
- przygotowaniu formy na konkretny moment mistrzostw świata,
- stopniowym tworzeniu drużyny, która rok później pojedzie do Los Angeles.
Nie oznacza to, że Grbić potraktuje sezon 2027 jako eksperyment. Jego najnowsza wypowiedź sugeruje coś dokładnie odwrotnego. Mundial jest celem samym w sobie, a nie próbą generalną przed igrzyskami.
Polska ma przed sobą dwa wielkie cele
Po EuroVolley sytuacja reprezentacji jest wyjątkowo czytelna. Pierwszy punkt to mistrzostwa świata 2027 w Polsce i próba odebrania tytułu Włochom. Drugi – igrzyska w Los Angeles, na które Biało-Czerwoni już się zakwalifikowali.
Oba turnieje mają jednak zupełnie inny ciężar. Olimpijskie złoto pozostaje jednym z najważniejszych niezdobytych trofeów współczesnej reprezentacji. Mundial 2027 jest natomiast bliżej, odbędzie się przed polskimi kibicami i daje możliwość nawiązania do złotych turniejów z 2014 i 2018 roku.
Dlatego słowa Grbicia wypowiedziane tuż po zakończeniu EuroVolley są istotne: Polska nie zamyka jednego udanego turnieju. Selekcjoner właściwie od razu otworzył następny rozdział i wyznaczył cel – odzyskanie mistrzostwa świata na własnym terenie.
Warto też sprawdzić, kiedy Iga Świątek rozpocznie rywalizację w China Open 2026 i co wiadomo o jej starcie w Pekinie.




Dyskusja (2)