Anna Twardosz zrobiła coś, czego wcześniej nie dokonała żadna polska skoczkini narciarska. We wrześniu 2026 roku dwukrotnie wygrała zawody Letniego Grand Prix w rumuńskim Rasnovie, a teraz jest w grze o podium całego cyklu. Przed finałem w Klingenthal, zaplanowanym na 23–25 października, sportowy serwis informacyjny kuriersportu.pl przygląda się drodze 25-letniej zawodniczki, która w ciągu kilkunastu miesięcy osiągnęła więcej niż przez wcześniejsze lata międzynarodowej kariery.

Anna Twardosz. Kim jest skoczkini, która zmienia historię polskiego sportu?

Urodziła się 12 kwietnia 2001 roku w Suchej Beskidzkiej, pochodzi z Lanckorony i reprezentuje AZS AWF Katowice. Kiedy w 2014 roku rozpoczynała międzynarodowe starty, polskie skoki kobiet znajdowały się daleko od poziomu reprezentowanego przez najlepsze zawodniczki świata.

Polscy kibice przez lata przyzwyczaili się do sukcesów Adama Małysza, Kamila Stocha czy Dawida Kubackiego. W rywalizacji kobiet podobnych osiągnięć brakowało. Twardosz dorastała sportowo w rzeczywistości, w której sam awans do finałowej serii Pucharu Świata potrafił być ważnym wynikiem.

Jej kariera nie była pasmem nieprzerwanych sukcesów. Kolejne szczeble pokonywała stopniowo:

  • 2014 rok – debiut w międzynarodowych zawodach FIS Cup.
  • 2018 rok – pierwszy występ w konkursie Pucharu Świata w Lillehammer.
  • 2021 rok – zdobycie pierwszych punktów Pucharu Świata w Titisee-Neustadt.
  • 14 grudnia 2024 roku – zwycięstwo w konkursie Pucharu Interkontynentalnego w Notodden.
  • 2025 rok – dwa trzecie miejsca w Letnim Grand Prix w Rasnovie, pierwsze podia polskiej skoczkini w tym cyklu.

Szczególnie ważne okazało się zwycięstwo w Norwegii. W Notodden Twardosz wyprzedziła między innymi doświadczoną Silje Opseth, potwierdzając, że potrafi wygrywać nie tylko w krajowej rywalizacji. Oficjalne wyniki FIS z 14 grudnia 2024 roku pokazują, że Polka zgromadziła 238,2 pkt i pokonała Norweżkę o 2,4 pkt.

To właśnie w takich konkursach rodziła się pewność siebie, która dwa lata później pozwoliła Twardosz wygrywać zawody znacznie wyższej rangi.

Dziesiąte miejsce na igrzyskach olimpijskich 2026. Pierwszy historyczny sygnał

Kim jest Anna Twardosz? Historia polskiej skoczkini, która jako pierwsza wygrała zawody LGP i 24 października powalczy o podium. Zrzut ekranu: sport.tvp.pl

7 lutego 2026 roku w Predazzo Anna Twardosz zajęła dziesiąte miejsce w konkursie olimpijskim na skoczni normalnej. Uzyskała 96 i 93,5 metra, kończąc rywalizację z dorobkiem 240,5 pkt.

Wynik miał szczególne znaczenie. Polski Komitet Olimpijski podkreślał, że Twardosz została pierwszą reprezentantką Polski, która awansowała do drugiej serii indywidualnego konkursu olimpijskiego kobiet w skokach narciarskich.

Do podium zabrakło sporo, ale miejsce w pierwszej dziesiątce światowej imprezy pokazało, że Polka potrafi rywalizować również pod presją najważniejszych zawodów. Wśród zawodniczek, które znalazły się za nią, była między innymi utytułowana Japonka Sara Takanashi.

Na dużej skoczni olimpijski występ nie był już tak udany – Twardosz zakończyła konkurs na 35. miejscu. Różnica między tymi rezultatami dobrze pokazywała, że zawodniczka wciąż potrzebuje większej stabilności na różnych obiektach.

Rasnov 2026. Dwa zwycięstwa, na które polskie skoki kobiet czekały latami

19 września 2026 roku Anna Twardosz wygrała pierwszy konkurs Letniego Grand Prix w Rasnovie. Był to pierwszy triumf reprezentantki Polski w historii kobiecej rywalizacji w tym cyklu. Drugą Japonkę Ringo Miyajimę wyprzedziła aż o 19,1 pkt, a trzecią Chinkę Bing Dong o 22,9 pkt.

Następnego dnia Polka powtórzyła sukces. Tym razem drugie miejsce zajęła Ping Zeng, która straciła do niej dziesięć punktów. Trzecia była Słowenka Ema Klinec.

Najbardziej wymowne jest porównanie z poprzednim sezonem. W 2025 roku Twardosz dwukrotnie kończyła konkursy w Rasnovie na trzecim miejscu. Rok później na tej samej skoczni nie pozwoliła już rywalkom odebrać sobie zwycięstwa.

W rozmowie opublikowanej przez Polski Związek Narciarski 21 września zawodniczka wskazała na znaczenie odpoczynku i zmniejszenia napięcia psychicznego przed zawodami.

„Zregenerowałam się, ale przede wszystkim rozluźniłam głowę, bo za dużo było napięcia i stresu”.Anna Twardosz, wypowiedź dla Polskiego Związku Narciarskiego

Nie bez znaczenia była również poprawa techniki. Twardosz przyznała, że pracowała nad fazą lotu, szczególnie nad szerszym prowadzeniem nart w stylu V. Jednocześnie zwracała uwagę, że dobre próby treningowe nie zawsze udawało się jej wcześniej powtórzyć w obu seriach konkursowych.

W Rasnovie ta powtarzalność pojawiła się w najważniejszym momencie.

Trzeba jednak zachować właściwe proporcje. Obsada rumuńskich zawodów nie była najmocniejsza, co zaznaczał również PZN. Dwa zwycięstwa nie oznaczają więc automatycznie, że Polka stała się faworytką zimowego Pucharu Świata. Potwierdzają natomiast istotny postęp i mają niezaprzeczalną wartość historyczną.

Anna Twardosz ponownie mistrzynią Polski. Pokaz siły w Zakopanem

Kim jest Anna Twardosz? Historia polskiej skoczkini, która jako pierwsza wygrała zawody LGP i 24 października powalczy o podium. Zrzut ekranu: skijumping.pl

Na kilka dni przed finałem Letniego Grand Prix pojawił się kolejny dowód dobrej dyspozycji. 16 października 2026 roku na Wielkiej Krokwi w Zakopanem Twardosz zdobyła piąty w karierze i czwarty z rzędu tytuł letniej mistrzyni Polski.

Oddała skoki na odległość 131,5 oraz 129,5 metra i uzyskała 299,1 pkt. Drugą Kamilę Karpiel wyprzedziła o 105,2 pkt. Brązowy medal zdobyła Nicole Konderla-Juroszek.

Tak wysoka przewaga robi wrażenie, choć trzeba pamiętać, że w konkursie kobiet wystartowało zaledwie sześć zawodniczek. Zdecydowanie trudniejszy sprawdzian czeka Twardosz podczas międzynarodowego finału w Niemczech.

W relacji PZN z mistrzostw Polski w Zakopanem pojawił się również inny ważny wątek. Na skoczni ponownie zaprezentowały się Kamila Karpiel, Nicole Konderla-Juroszek i Natalia Słowik, które wracały do rywalizacji po przerwach.

„Cieszę się, że dziewczyny wracają do skoków i mam nadzieję, że będzie im szło coraz lepiej”.Anna Twardosz po mistrzostwach Polski w Zakopanem

Te słowa pokazują szerszy wymiar jej sukcesów. Dla dyscypliny, w której Polska przez lata miała niewiele zawodniczek zdolnych regularnie punktować na międzynarodowej arenie, liczy się nie tylko wynik liderki, lecz także perspektywa rozwoju kolejnych skoczkiń.

Klasyfikacja Letniego Grand Prix 2026. Twardosz ma szansę nawet na zwycięstwo

Przed finałowym konkursem w Klingenthal Polka zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Letniego Grand Prix kobiet. Po sześciu z siedmiu zaplanowanych konkursów indywidualnych sytuacja w ścisłej czołówce przedstawia się następująco:

  1. Ema Klinec (Słowenia) – 345 pkt
  2. Yuki Ito (Japonia) – 278 pkt
  3. Anna Twardosz (Polska) – 274 pkt
  4. Ping Zeng (Chiny) – 272 pkt

Dane po zawodach w Rasnovie potwierdza oficjalna klasyfikacja Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i Snowboardowej (FIS).

Strata Twardosz do prowadzącej Słowenki wynosi 71 punktów. W ostatnim konkursie można zdobyć maksymalnie 100 punktów, dlatego matematycznie Polka zachowuje możliwość wygrania całego cyklu. Musiałaby jednak zwyciężyć w Klingenthal i liczyć na znacznie słabszy wynik liderki.

Bardziej realna wydaje się walka o miejsce na podium klasyfikacji generalnej. Do drugiej Yuki Ito Twardosz traci tylko cztery punkty, ale nad czwartą Ping Zeng ma zaledwie dwa punkty przewagi.

Jedno nieudane lądowanie może zdecydować o utracie podium. Jeden znakomity konkurs może dać polskiej skoczkini największy sukces w klasyfikacji generalnej Letniego Grand Prix.

Przewidywanie ostatecznego wyniku pozostaje trudne również z innego powodu. Twardosz otwarcie przyznawała, że skocznia w Klingenthal nie należy do jej ulubionych. Obecna dyspozycja daje jednak podstawy, by oczekiwać walki o wysoką lokatę.

Finał Letniego Grand Prix w Klingenthal. Kiedy wystartuje Anna Twardosz?

Ostatni weekend Letniego Grand Prix 2026 odbędzie się od 23 do 25 października na obiekcie Sparkasse Vogtland Arena w niemieckim Klingenthal.

Według harmonogramu opublikowanego przez organizatorów program zawodów obejmuje:

  • Piątek, 23 października: godz. 13:30 – oficjalny trening kobiet, godz. 15:15 – kwalifikacje.
  • Sobota, 24 października: godz. 11:15 – pierwsza seria konkursu indywidualnego kobiet, godz. 12:20 – planowana seria finałowa.
  • Niedziela, 25 października: godz. 13:20 – pierwsza seria konkursu drużyn mieszanych.

Podane godziny obowiązują według czasu polskiego. Harmonogram może jeszcze ulec zmianie.

Dla Twardosz najważniejsza będzie sobotnia rywalizacja indywidualna. Właśnie wtedy rozstrzygnie się, czy zakończy letni sezon na podium klasyfikacji generalnej.

Co sukces Anny Twardosz oznacza przed zimowym sezonem?

Letnie Grand Prix rozgrywane na igelicie nie jest tym samym co zimowy Puchar Świata. Zmieniają się warunki, charakter przygotowania do startu i obsada poszczególnych zawodów. Dlatego jesienne wyniki powinny być traktowane przede wszystkim jako informacja o postępach, a nie gwarancja zimowych zwycięstw.

W sezonie Pucharu Świata 2025/2026 Twardosz zajęła 24. miejsce w klasyfikacji generalnej z dorobkiem 229 punktów. Do regularnej rywalizacji z najlepszymi zawodniczkami świata wciąż pozostaje więc dystans.

Nie zmienia to jednak faktu, że ostatnie kilkanaście miesięcy było dla niej przełomowe. Pierwsze podia Letniego Grand Prix, olimpijska czołowa dziesiątka, dwa zwycięstwa w Rasnovie i kolejny tytuł mistrzyni Polski układają się w historię zawodniczki, która systematycznie podnosi własny poziom.

W wieku 25 lat Anna Twardosz ma już za sobą ponad dekadę międzynarodowych startów. Nie jest juniorką, której forma pojawiła się nagle po kilku udanych treningach. Na obecne wyniki pracowała przez lata, często rywalizując daleko od podium.

Finał w Klingenthal będzie dla niej kolejną próbą. Bez względu na rezultat jednego konkursu Twardosz pozostanie pierwszą Polką, która wygrała zawody Letniego Grand Prix kobiet. Jeśli jednak utrzyma miejsce w pierwszej trójce klasyfikacji generalnej, zakończy sezon z osiągnięciem, które jeszcze niedawno wydawało się dla polskich skoków kobiet wyjątkowo odległe.

Warto też poznać biznesową historię Marka Koźmińskiego, który sprzedał 3000 mieszkań, i sprawdzić, ile zarabia na nieruchomościach oraz gdzie stracił miliony.