Janusz Kołodziej przeszedł operację obojczyka, po której – jak sam przyznał – poczuł ogromną ulgę. 42-letni żużlowiec ujawnił również, dlaczego nie konsultował już z lekarzami możliwości dalszych startów. Dla kibiców śledzących polski żużel, także za pośrednictwem sportowego serwisu informacyjnego kuriersportu.pl, jego słowa rzucają nowe światło na ostatnie miesiące kariery. Okazuje się, że zawodnik przez długi czas zmagał się z dolegliwościami, które utrudniały mu jazdę.
Kołodziej opowiedział o swoim stanie zdrowia w rozmowie z oficjalnym serwisem PGE Ekstraligi. Wyjaśnił, że około tygodnia wcześniej przeszedł zabieg usunięcia gwoździa z obojczyka. Element ten od dłuższego czasu powodował dyskomfort, a jego usunięcie przyniosło wyraźną poprawę samopoczucia.
„Czuję się od razu sto razy lepiej niż w trakcie sezonu” – przyznał Janusz Kołodziej.
Operacja obojczyka zakończyła miesiące dyskomfortu
Problemy zdrowotne Kołodzieja nie pojawiły się nagle. Jeszcze w trakcie sezonu 2026 zawodnik Fogo Unii Leszno otwarcie mówił o bólu i trudnościach związanych z powrotem do pełnej sprawności. Szczególnie dokuczliwe okazały się następstwa urazu obojczyka.
We wrześniu WP SportoweFakty informowały, że zawodnik zmaga się nie tylko z dolegliwościami barku, ale również z konsekwencjami wcześniejszej kontuzji kolana. Kołodziej opisywał wówczas, jak wiele czasu pochłania rehabilitacja i jak ograniczone stały się jego możliwości fizyczne.
Problemy, z którymi mierzył się w ostatnim sezonie, obejmowały:
- Utrzymujący się ból obojczyka – po wcześniejszym złamaniu i leczeniu operacyjnym zawodnik nadal odczuwał dyskomfort związany z elementami stabilizującymi kość.
- Dolegliwości kolana – wcześniejszy poważny uraz wymagał długotrwałej rehabilitacji i ograniczał aktywność fizyczną.
- Obciążenie psychiczne – regularne ćwiczenia, ból i konieczność przygotowywania się do kolejnych zawodów utrudniały normalne funkcjonowanie.
Skalę problemów dobrze obrazuje jedno z jego wrześniowych wyznań. Kołodziej opowiadał, że podczas próby biegania musiał zawrócić do domu po pokonaniu zaledwie około 300 metrów. Mimo takich ograniczeń nadal występował w rozgrywkach ligowych.
Październikowy zabieg nie był więc niespodziewaną interwencją. Usunięcie elementów z obojczyka planowano już wcześniej, jeszcze podczas trwania sezonu.
Dlaczego Janusz Kołodziej nie konsultował już swojej przyszłości z lekarzami?
Najciekawsza część najnowszej wypowiedzi żużlowca dotyczy jednak nie samej operacji, lecz sposobu, w jaki podjął decyzję o zakończeniu kariery.
Kołodziej przyznał, że w pewnym momencie przestał zabiegać o kolejne opinie lekarskie dotyczące możliwości kontynuowania startów. Powód był prosty: wiedział już, że nie zamierza dalej ścigać się zawodowo.
„Chciałem tylko dojechać do końca sezonu” – powiedział Kołodziej.
Warto zaznaczyć, że nie oznacza to rezygnacji z leczenia. Zawodnik przeszedł przecież operację, która przyniosła mu ulgę. Nie widział natomiast potrzeby dalszego rozważania, czy stan zdrowia pozwoli mu na kolejny sezon profesjonalnych startów.
Przez ostatnie tygodnie starał się również unikać jednoznacznych odpowiedzi na pytania dziennikarzy o swoją przyszłość. Chciał zakończyć rozgrywki, zanim oficjalnie poinformuje o decyzji.
To istotna różnica: poprawa samopoczucia po operacji nie oznacza, że Kołodziej rozważa powrót na tor. Z jego słów wynika, że decyzja o zakończeniu kariery jest ostateczna.
Ostatni sezon Kołodzieja. Wyniki nie pokazują całej historii
Pomimo problemów zdrowotnych Kołodziej pozostawał ważnym zawodnikiem Fogo Unii Leszno. Według oficjalnych statystyk PGE Ekstraligi w sezonie 2026 wystąpił w 16 meczach, odjechał 49 biegów i uzyskał średnią biegopunktową 1,918.
Dla porównania w sezonie 2024 jego średnia wynosiła 2,194. Same liczby nie oddają jednak trudności, z którymi musiał mierzyć się w ostatnich miesiącach. Kontuzje, ból i nieustanna rehabilitacja stały się częścią jego codzienności.
Kariera rozpoczęta w 2000 roku przyniosła mu osiągnięcia, które zapewniły mu miejsce wśród najwybitniejszych polskich żużlowców XXI wieku. Do najważniejszych należą cztery indywidualne mistrzostwa Polski, osiem drużynowych tytułów mistrza kraju oraz trzy złote medale Drużynowego Pucharu Świata. Jego dorobek przypomina również Przegląd Sportowy Onet.
Pożegnanie z żużlem przyniosło mu ulgę
Oficjalne zakończenie kariery Kołodziej ogłosił podczas gali PGE Ekstraligi, gdzie odebrał „Złotego Szczakiela” za całokształt osiągnięć. Przyznał, że długo czekał na możliwość publicznego potwierdzenia swojej decyzji.
Nie ukrywał przy tym emocji. Rozstanie ze sportem, któremu poświęcił 27 sezonów ligowych, było dla niego trudne. Jednocześnie zakończenie wielotygodniowej niepewności przyniosło mu poczucie ulgi.
Kołodziej żegna się z profesjonalnym żużlem w momencie, gdy po latach rywalizacji priorytetem może wreszcie stać się odzyskanie pełnego komfortu życia.
Na razie zawodnik nie przedstawił szczegółowych planów dotyczących swojej dalszej działalności w sporcie. Więcej informacji może przynieść pełny wywiad, którego publikację PGE Ekstraliga zapowiedziała na środę, 28 października.
Jedno jest już pewne: ostatnie wyznania Kołodzieja pokazują, że za jego decyzją stało znacznie więcej niż sam upływ czasu. Wieloletnia rywalizacja na najwyższym poziomie pozostawiła po sobie problemy zdrowotne, z którymi musiał mierzyć się również poza torem.
Żużel ma również swoje techniczne ciekawostki, o których warto przeczytać w naszym artykule „Metanol zamiast benzyny – czym jeżdżą żużlowcy i dlaczego używają takiego paliwa”.



