Reprezentacja Polski zagra 5 października z Bośnią i Hercegowiną w Zenicy, a wynik tego spotkania może wyraźnie zmienić układ grupy B4 Ligi Narodów. Po trzech kolejkach Biało-Czerwoni mają cztery punkty i tracą tylko jeden do Bośniaków. Wygrana oznaczałaby nie tylko wyprzedzenie bezpośredniego rywala, ale również pewne miejsce w pierwszej dwójce po czwartej kolejce, informuje kuriersportu.pl.

To ważne, bo tabela jest obecnie bardzo ciasna. Szwecja prowadzi z siedmioma punktami, Bośnia i Hercegowina ma pięć, Polska cztery, a Rumunia pozostaje bez punktu. Aktualny układ grupy można sprawdzić w oficjalnej tabeli Ligi Narodów UEFA.

Tabela grupy B4 przed meczem Bośnia – Polska

MiejsceReprezentacjaMeczePunkty
1.Szwecja37
2.Bośnia i Hercegowina35
3.Polska34
4.Rumunia30

Polacy znaleźli się ponownie w grze o czołowe miejsca dzięki wysokiemu zwycięstwu 6:0 nad Rumunią. W tym samym czasie bardzo korzystny dla Polski wynik padł w Zenicy, gdzie Bośnia i Hercegowina zremisowała ze Szwecją 1:1. Dzięki temu różnice pomiędzy trzema pierwszymi zespołami nie zdążyły się powiększyć.

Przed czwartą kolejką Polskę od lidera dzielą trzy punkty, a od drugiej Bośni tylko jeden.

Co da Polsce zwycięstwo w Zenicy?

Bośnia i Hercegowina – Polska: co da wygrana w Zenicy i jak zmieni tabelę grupy B4. Zrzut ekranu: polsatsport.pl

Najważniejsza odpowiedź jest prosta: wygrana nad Bośnią i Hercegowiną da Polsce siedem punktów i pozwoli wyprzedzić Bośniaków niezależnie od wyniku drugiego meczu grupy.

Po polskim zwycięstwie sytuacja wyglądałaby następująco:

  • Polska – 7 punktów,
  • Bośnia i Hercegowina – 5 punktów,
  • Szwecja – od 7 do 10 punktów, zależnie od wyniku z Rumunią,
  • Rumunia – od 0 do 3 punktów.

Oznacza to coś jeszcze ważniejszego: zwycięstwo gwarantuje Polsce miejsce w pierwszej dwójce grupy B4 po czterech kolejkach. Nawet jeśli Szwecja wygra z Rumunią, Biało-Czerwoni będą drudzy. Jeśli Szwedzi stracą punkty, sytuacja na szczycie zrobi się jeszcze ciekawsza.

W Zenicy stawką są nie tylko trzy punkty. To jedyny wynik, który pozwala Polsce zakończyć tę serię spotkań w pierwszej dwójce grupy.

Trzy scenariusze dla Polski: wygrana, remis lub porażka

Różnica między poszczególnymi rezultatami jest wyjątkowo duża. Remis nie wystarczy do wyprzedzenia Bośni, natomiast porażka pozwoli gospodarzom odskoczyć Polsce już na cztery punkty.

Wynik meczuPolskaBośnia i HercegowinaCo to oznacza?
Wygrana Polski7 pkt5 pktPolska wyprzedza Bośnię i ma gwarantowane miejsce w top 2 po 4. kolejce
Remis5 pkt6 pktPolska pozostaje trzecia
Porażka Polski4 pkt8 pktPolska pozostaje trzecia, a strata do Bośni rośnie do czterech punktów

Dlaczego przy remisie Polska byłaby trzecia niezależnie od drugiego meczu? Szwecja już przed rozpoczęciem czwartej kolejki ma siedem punktów, a więc nie może spaść poniżej Polski mającej po remisie pięć. Bośnia miałaby sześć. Rumunia nawet po zwycięstwie mogłaby dojść tylko do trzech punktów.

Matematyka jest więc bezlitosna: tylko zwycięstwo w Zenicy pozwoli Polsce wskoczyć do pierwszej dwójki.

Czy Polska może dogonić Szwecję już 5 października?

Tak. Jeśli Polska pokona Bośnię i Hercegowinę, a Rumunia niespodziewanie wygra ze Szwecją, zarówno Polacy, jak i Szwedzi będą mieli po siedem punktów.

Nie oznacza to jednak, że trzeba już teraz ogłaszać Polskę liderem. Przy równej liczbie punktów ostateczna kolejność w grupie jest ustalana według kryteriów UEFA, w których pierwszeństwo mają wyniki bezpośrednich spotkań zainteresowanych drużyn, a później kolejne elementy bilansu. Polska ma jeszcze przed sobą rewanż ze Szwecją 17 listopada.

Znacznie istotniejsze na tym etapie jest to, że wygrana w Bośni utrzyma zarówno realną walkę o pierwsze miejsce, jak i bezpieczną pozycję w wyścigu o drugą lokatę.

Dlaczego pierwsze i drugie miejsce są tak ważne?

W edycji Ligi Narodów 2026/27 układ miejsc w League B ma konkretne konsekwencje. Zwycięzca grupy uzyskuje bezpośredni awans do League A. Drużyna z drugiego miejsca dostaje natomiast szansę na awans poprzez baraże A/B.

  • 1. miejsce – bezpośredni awans do League A,
  • 2. miejsce – baraże o miejsce w League A,
  • 3. miejsce – pozostanie w League B,
  • 4. miejsce – baraże League B/League C.

To sprawia, że dystans między drugim a trzecim miejscem nie jest wyłącznie kwestią prestiżu. Polska może po meczu w Zenicy znaleźć się na pozycji dającej prawo walki o powrót do najwyższej dywizji.

Polska i Bośnia dopiero co zagrały 0:0

Obie reprezentacje dobrze się znają, ponieważ pierwsze spotkanie tej edycji Ligi Narodów odbyło się zaledwie 25 września. W Warszawie padł bezbramkowy remis.

Od tamtej pory sytuacja obu zespołów zmieniła się znacząco. Bośnia wygrała 4:2 z Rumunią, a następnie urwała punkt Szwecji. Polska przegrała 1:3 ze Szwecją, ale odpowiedziała efektownym 6:0 z Rumunią.

Ten ostatni wynik ma znaczenie nie tylko psychologiczne. Biało-Czerwoni poprawili bilans bramkowy i po trudnym meczu w Solnie natychmiast wrócili do walki o czołówkę. Więcej o sytuacji Polski po spotkaniu z Rumunią można przeczytać również w analizie tabeli po meczu Polska – Rumunia.

Mecz w Zenicy może ustawić Polakom cały listopad

Po spotkaniu z Bośnią nastąpi ponad miesięczna przerwa. Polska wróci do Ligi Narodów 14 listopada wyjazdowym meczem z Rumunią, a trzy dni później zakończy fazę ligową starciem ze Szwecją.

Wyjazd z Zenicy z siedmioma punktami oznaczałby zupełnie inną sytuację przed listopadowymi meczami niż pozostanie z czterema lub pięcioma. Polska nie musiałaby wtedy wyłącznie gonić rywali – sama stałaby się zespołem, którego pozycji trzeba bronić przed konkurentami.

Wygrana nie rozstrzygnie jeszcze walki o awans, ale da Polsce dokładnie to, czego potrzebuje przed dwoma ostatnimi kolejkami: miejsce w czołowej dwójce i możliwość decydowania o własnej sytuacji.

Dlatego spotkanie Bośnia i Hercegowina – Polska jest znacznie ważniejsze niż sugerowałaby sama czwarta kolejka. Jeden wynik może sprawić, że Biało-Czerwoni zakończą pierwszą część jesiennej rywalizacji jako realny kandydat do wygrania grupy. Remis lub porażka pozostawią ich natomiast na trzeciej pozycji i zmuszą do odrabiania strat w listopadzie.

Warto też sprawdzić, dlaczego Borussia Dortmund znów wróciła po Marcela Regułę i co zmieniło się od nieudanego transferu latem.