17 września 2026 roku Lech Poznań znów zagra w zasadniczej fazie Ligi Europy. Od poprzedniej takiej kampanii minęło sześć lat, a z drużyny, która jesienią 2020 roku mierzyła się z Benficą, Rangers i Standardem Liège, w obecnym zespole pozostał tylko jeden piłkarz – Mikael Ishak. Kapitan Kolejorza jest więc nie tylko najważniejszą postacią ofensywy, ale też jedynym bezpośrednim łącznikiem między tamtym Lechem a zespołem, który w czwartek wyjdzie na Selhurst Park, informuje kuriersportu.pl.

Pierwszy rywal nie pozwala na spokojne wejście w rozgrywki. Crystal Palace kilka miesięcy temu zdobyło Ligę Konferencji, pokonując w finale Rayo Vallecano 1:0. Z drugiej strony londyńczycy rozpoczynają nowy europejski rozdział już z innym trenerem, a ich początek sezonu ligowego pokazuje, że nie jest to drużyna pozbawiona problemów.

Dlatego najciekawsze przed meczem Crystal Palace – Lech Poznań nie jest pytanie o transmisję. Ciekawsze jest to, jaki Lech wraca po sześciu latach do Ligi Europy i czy rzeczywiście jest dziś lepiej przygotowany do takich spotkań niż jesienią 2020 roku.

Crystal Palace – Lech Poznań: kiedy mecz?

Mecz Crystal Palace – Lech Poznań odbędzie się w czwartek 17 września 2026 roku o godz. 21:00 czasu polskiego na Selhurst Park w Londynie. Termin potwierdzają zarówno UEFA, jak i oficjalny terminarz Lecha Poznań.

Crystal Palace – Lech Poznań: Kolejorz wraca do Ligi Europy po sześciu latach. Co zmieniło się od 2020 roku?. Zrzut ekranu: polskieradio24.pl
InformacjaCrystal Palace – Lech Poznań
Data17 września 2026
Godzina21:00 czasu polskiego
StadionSelhurst Park, Londyn
RozgrywkiLiga Europy 2026/27 – faza ligowa
ZnaczeniePierwszy mecz Lecha w zasadniczej fazie Ligi Europy od sezonu 2020/21

Lech 2020 i Lech 2026 to niemal dwie różne drużyny

Jesienią 2020 roku Lech grał jeszcze w zupełnie innym formacie europejskich pucharów. Trafił do czterozespołowej grupy z Benficą, Rangers FC i Standardem Liège, rozegrał sześć spotkań i na tym zakończył udział w rozgrywkach.

Sześć lat później zmieniły się nie tylko nazwiska przy Bułgarskiej. Zmieniła się także sama Liga Europy. Zamiast klasycznych grup obowiązuje faza ligowa, a Lech ma przed sobą osiem spotkań z ośmioma różnymi rywalami. Po Crystal Palace Kolejorz zagra między innymi z Bayerem Leverkusen, Sunderlandem, Benficą i Ferencvárosem. Pełny terminarz opublikowała UEFA.

  • 2020: sześć spotkań w czterozespołowej grupie;
  • 2026: osiem meczów z ośmioma różnymi przeciwnikami;
  • 2020: Lech dopiero budował europejskie doświadczenie nowego zespołu;
  • 2026: obecna drużyna ma za sobą kolejne sezony gry w europejskich pucharach;
  • wspólny element: Mikael Ishak.

Mikael Ishak został sam. To on pamięta poprzednią Ligę Europy


Crystal Palace – Lech Poznań: Kolejorz wraca do Ligi Europy po sześciu latach. Co zmieniło się od 2020 roku?. Zrzut ekranu: transfery.info

To właśnie historia Ishaka najlepiej pokazuje skalę zmian. Szwed dołączył do Lecha latem 2020 roku i praktycznie od razu stał się jednym z najważniejszych zawodników zespołu. W eliminacjach tamtej Ligi Europy strzelił trzy gole, a w fazie grupowej dołożył kolejnych pięć.

Dziś jest kapitanem i – jak podkreśla Lech Poznań w oficjalnym materiale przed wyjazdem do Londynu – jedynym zawodnikiem obecnej kadry, który uczestniczył również w kampanii 2020/21.

„Obecnie dysponujemy większym doświadczeniem w Europie oraz silniejszą kadrą” – ocenił Ishak przed pierwszym spotkaniem nowej fazy ligowej.

Ta wypowiedź jest istotna, ale mecz z Palace szybko pokaże, czy różnica rzeczywiście będzie widoczna na boisku. W 2020 roku Lech potrafił grać efektownie, lecz w sześciu spotkaniach grupowych nie zdołał przedłużyć europejskiej jesieni. Obecnie margines błędu jest nieco większy ze względu na osiem kolejek, ale poziom przeciwników pozostaje bardzo wysoki.

Jest też ważny znak zapytania przy Ishaku

Kapitan Lecha nie wchodzi w spotkanie w Londynie po idealnym miesiącu. Po meczu z KÍ Klaksvík zmagał się z urazem i pauzował przez około trzy tygodnie. Dopiero w ostatnim ligowym starciu z Górnikiem Zabrze wrócił do podstawowego składu.

Sam Ishak przyznał przed wyjazdem do Anglii, że po kontuzji potrzebuje czasu na odzyskanie pełnego rytmu, choć ocenił, że jest już blisko optymalnej dyspozycji fizycznej. To detal znacznie ważniejszy od suchego zestawienia nazwisk: Lech potrzebuje w Londynie swojego najbardziej doświadczonego europejskiego napastnika, ale jednocześnie trudno zakładać, że po kilku tygodniach przerwy jest już w najwyższej formie.

Ishak jest więc symbolem ciągłości między 2020 a 2026 rokiem, ale jego sytuacja przed Selhurst Park dobrze pokazuje również największe ryzyko przed tym spotkaniem – doświadczenie trzeba jeszcze przełożyć na intensywność wymagającą przez angielskiego przeciwnika.

Forma Lecha przed Londynem: trzy zwycięstwa i pierwsze ostrzeżenie

Bezpośrednio przed meczem z Crystal Palace Kolejorz miał bardzo dobry okres w Ekstraklasie. Wygrał kolejno z Widzewem Łódź, Jagiellonią Białystok i Rakowem Częstochowa. Serię zatrzymał dopiero Górnik Zabrze.

MeczWynik Lecha
Widzew Łódź – Lech Poznań2:3
Lech Poznań – Jagiellonia Białystok2:1
Lech Poznań – Raków Częstochowa1:0
Górnik Zabrze – Lech Poznań2:1

Wyniki można sprawdzić w oficjalnym zestawieniu spotkań Lecha Poznań.



Crystal Palace – Lech Poznań: Kolejorz wraca do Ligi Europy po sześciu latach. Co zmieniło się od 2020 roku?. Zrzut ekranu: lechpoznan.pl

Najbardziej wartościowy przed europejskim wyjazdem może być paradoksalnie właśnie przegrany mecz w Zabrzu. Trener Niels Frederiksen po spotkaniu nie zasłaniał się przypadkiem. Wskazywał, że zespół w drugiej połowie zgubił strukturę, bronił zbyt nisko i przestał kreować sytuacje. Według szkoleniowca wskaźnik goli oczekiwanych Lecha wyniósł zaledwie około 0,5. Jego pełną wypowiedź opublikował oficjalny serwis klubu.

Przeciwko Crystal Palace podobny fragment może kosztować znacznie więcej. Angielski zespół ma zawodników zdolnych szybko wykorzystać stratę piłki i wolną przestrzeń, więc cofnięcie się bez kontroli nad meczem byłoby dla Lecha szczególnie niebezpieczne.

Crystal Palace jest mistrzem Ligi Konferencji, ale nie jest tym samym zespołem co w maju

Najprostszy opis rywala brzmiałby: „drużyna Premier League i zdobywca europejskiego pucharu”. Byłby prawdziwy, ale niepełny.

27 maja 2026 roku Crystal Palace wygrało Ligę Konferencji. W finale w Lipsku londyńczycy pokonali Rayo Vallecano 1:0 po golu Jean-Philippe’a Matety. Wynik i przebieg finału potwierdza UEFA.

Tyle że drużyny, która zdobywała trofeum w maju, nie prowadzi już Oliver Glasner. Po sezonie jego miejsce zajął Pierre Sage, którego Crystal Palace oficjalnie mianowało trenerem 15 czerwca. Klub poinformował o tej zmianie w komunikacie dotyczącym zatrudnienia Francuza.

To ważne w kontekście meczu z Lechem. Palace ma świeże doświadczenie zwyciężania w Europie, ale jednocześnie znajduje się na początku nowego cyklu szkoleniowego.

Początek sezonu pokazuje, że Palace można zranić

Crystal Palace nie rozpoczyna Ligi Europy w serii efektownych zwycięstw. W Premier League londyńczycy przegrali między innymi 1:4 z Manchesterem City, a 12 września ulegli na własnym stadionie Ipswich Town 2:3.

W tym drugim spotkaniu Palace dwukrotnie zdobywało bramkę, ale grało od 34. minuty w dziesiątkę po czerwonej kartce Axela Disasiego i straciło decydującego gola pod koniec meczu. Szczegółowy raport dostępny jest na oficjalnej stronie Crystal Palace.

Nie oznacza to, że Lech jedzie do Londynu jako faworyt. Oznacza coś bardziej użytecznego: nazwa ligi i europejskie trofeum nie powinny przesłaniać tego, że obecne Palace również przechodzi przez okres zmian i popełnia błędy.

Co naprawdę zmieniło się w Lechu przez sześć lat?

Nie da się tego sprowadzić do zdania, że kadra jest dziś „lepsza”. Można natomiast wskazać kilka zmian, które są mierzalne lub widoczne przed samym meczem.

  1. Zmieniło się europejskie doświadczenie klubu. Dla wielu osób związanych z Lechem mecze na międzynarodowym poziomie nie są już czymś wyjątkowym raz na kilka lat.
  2. Ishak przeszedł drogę od nowego napastnika do kapitana. W 2020 roku dopiero zaczynał pobyt w Poznaniu. Dzisiaj jest najbardziej oczywistym punktem odniesienia w ataku.
  3. Lech nauczył się grać pod presją krajowych hitów. Ostatnie zwycięstwa nad Jagiellonią i Rakowem są dobrym przykładem, choć porażka w Zabrzu przypomniała, jak szybko może zgubić kontrolę nad spotkaniem.
  4. Zmienił się format Ligi Europy. Jeden słabszy wieczór nie zamyka już sytuacji tak szybko jak w sześciomeczowej grupie, ale terminarz obejmujący m.in. Palace, Leverkusen i Benficę pozostawia niewiele miejsca na serię błędów.

Sześć lat temu Lech sprawdzał, czy potrafi rywalizować na tym poziomie. W 2026 roku pytanie jest trudniejsze: czy doświadczenia zebrane przez kolejne sezony pozwolą mu już nie tylko pojawić się w Lidze Europy, ale realnie w niej punktować?

Crystal Palace – Lech to pierwszy test nowej europejskiej skali

Właśnie dlatego londyński mecz jest znacznie ciekawszy niż zwykłe otwarcie fazy ligowej. Spotykają się zespoły będące w dwóch odmiennych momentach.

Crystal Palace dopiero co zdobyło pierwsze duże europejskie trofeum w swojej historii, ale latem zmieniło trenera i nie weszło w sezon bez problemów. Lech wraca natomiast do Ligi Europy po sześciu latach z niemal całkowicie przebudowaną drużyną, lecz z Ishakiem jako żywym przypomnieniem poprzedniej kampanii.

Kapitan Kolejorza mówi, że klub znajduje się dziś w innym miejscu niż w 2020 roku. 17 września na Selhurst Park pojawi się pierwsza naprawdę mocna okazja, by sprawdzić, co dokładnie znaczy to „inne miejsce”.

Warto też sprawdzić, kiedy odbędzie się losowanie 1/16 finału Pucharu Polski 2026/27 i które drużyny są już w grze.