Marcin Bułka może ponownie zagrać w Europie już podczas najbliższego zimowego okna transferowego. Taką informację przekazał Łukasz Gikiewicz w programie TVP Sport. Padła nawet sugestia, że bramkarz reprezentacji Polski miałby trafić do jednej z lig TOP 5. Na razie nie ma jednak ani nazwy klubu, ani potwierdzonego porozumienia, informuje kuriersportu.pl.

To istotne rozróżnienie, bo w tym momencie można mówić o możliwym transferze Marcina Bułki, ale nie o przesądzonym odejściu z NEOM SC. Tym bardziej że Polaka z saudyjskim klubem łączy jeszcze długi kontrakt.

Najważniejsza nowa informacja dotyczy terminu: według Gikiewicza powrót do Europy może nastąpić już zimą, czyli podczas okna transferowego na początku 2027 roku.

Skąd wzięła się informacja o transferze Marcina Bułki?

Temat pojawił się 29 września w programie „W kadrze” TVP Sport, którego gościem był Łukasz Gikiewicz. Dyskusja dotyczyła m.in. poziomu ligi saudyjskiej i sytuacji polskiego bramkarza.

Gikiewicz zasugerował wprost, że Bułka nie pozostanie długo w obecnym klubie.

„Przejdzie do ligi TOP5. Będzie transfer” – powiedział Łukasz Gikiewicz.

Relację z tej wypowiedzi opublikował Przegląd Sportowy Onet. Sam program z udziałem Gikiewicza był emitowany przez TVP Sport.

Gikiewicz nie podał jednak nazwy zainteresowanego klubu. Nie ujawnił również, czy chodzi o transfer definitywny, wypożyczenie albo negocjacje znajdujące się już na zaawansowanym etapie.

Marcin Bułka i transfer do ligi TOP 5 – co rzeczywiście wiadomo?

Marcin Bułka może wrócić do Europy już zimą. Co wiadomo o możliwym transferze reprezentanta Polski. Zrzut ekranu: onet.pl

Na obecnym etapie warto oddzielić informacje potwierdzone od tego, co pozostaje częścią transferowych spekulacji.

InformacjaCo wiadomo?
Możliwy termin transferuZimowe okno transferowe, czyli początek 2027 roku – według Łukasza Gikiewicza
KierunekJedna z europejskich lig TOP 5
Konkretny klubNie został wskazany
Porozumienie z NEOM SCBrak oficjalnego potwierdzenia
Kontrakt BułkiObowiązuje do 30 czerwca 2029 roku
Wcześniejsze zainteresowanie z EuropyLatem 2026 roku bramkarzem interesował się Olympique Marsylia

Określenie „liga TOP 5” jest powszechnie używane wobec Premier League, LaLiga, Serie A, Bundesligi i Ligue 1. Na podstawie samej wypowiedzi Gikiewicza nie można jednak zawęzić potencjalnego kierunku do któregoś z tych krajów.

Długi kontrakt z NEOM SC ma znaczenie

Bułka nie znajduje się w sytuacji zawodnika, któremu za kilka miesięcy kończy się umowa. Według danych Transfermarkt jego kontrakt z NEOM SC obowiązuje do 30 czerwca 2029 roku.

To daje saudyjskiemu klubowi mocną pozycję przy ewentualnych negocjacjach. Jeżeli zimą rzeczywiście pojawi się konkretny europejski kupiec, strony będą musiały ustalić formę odejścia Bułki i warunki finansowe. Alternatywą może być wypożyczenie, czego próbowano już kilka miesięcy wcześniej.

Sam fakt, że bramkarz miałby chcieć wrócić do Europy, nie wystarczy więc do przeprowadzenia transferu. Kluczowa będzie także decyzja NEOM SC.

Olympique Marsylia już próbował sprowadzić Bułkę

Marcin Bułka może wrócić do Europy już zimą. Co wiadomo o możliwym transferze reprezentanta Polski. Zrzut ekranu: flashscore.pl

Informacja o możliwym zimowym ruchu nie pojawia się zupełnie bez kontekstu. Marcin Bułka był łączony z powrotem do Europy już latem 2026 roku.

W sierpniu francuski „L’Équipe” informował, że Olympique Marsylia pracował nad sprowadzeniem polskiego bramkarza i przekazał NEOM SC ofertę wypożyczenia. Do finalizacji operacji jednak nie doszło.

To właśnie ten epizod sprawia, że najnowszej wypowiedzi Gikiewicza nie da się traktować wyłącznie jako oderwanej od rynku prognozy. Europejskie zainteresowanie Bułką rzeczywiście istniało niedawno, choć nie oznacza to automatycznie, że Marsylia ponownie będzie uczestniczyć w rozmowach zimą.

Czy Bułka może wrócić do Francji?

Ligue 1 byłaby dla niego dobrze znanym środowiskiem. Przed wyjazdem do Arabii Saudyjskiej reprezentant Polski występował w OGC Nice i właśnie tam zbudował pozycję bramkarza obserwowanego przez kluby z innych silnych lig.

Nie ma jednak podstaw, aby na obecnym etapie wskazywać Francję jako najbardziej prawdopodobny kierunek. Podobnie byłoby z łączeniem Bułki z konkretnymi klubami Premier League, Bundesligi, Serie A czy LaLiga wyłącznie na podstawie określenia „TOP 5”.

Na dziś wiadomo o możliwym kierunku „Europa”, ale nie wiadomo jeszcze, kto miałby być drugą stroną transferu.

Dlaczego zimowy transfer Bułki byłby istotny także dla reprezentacji Polski?

Bułka pozostaje ważną postacią reprezentacji i we wrześniowych spotkaniach Ligi Narodów był pierwszym wyborem między słupkami. Jego sytuacja klubowa naturalnie będzie więc obserwowana także z perspektywy kadry.

Powrót do jednej z najmocniejszych europejskich lig oznaczałby inną częstotliwość spotkań z europejską czołówką i większą obecność w tamtejszych rozgrywkach. Nie oznacza to jednak, że gra w Arabii Saudyjskiej sama w sobie odbiera mu szanse w reprezentacji – ostatnie decyzje selekcjonera pokazują coś przeciwnego.

Dlatego potencjalny transfer należy oceniać przede wszystkim przez pryzmat roli w nowym klubie. Dla bramkarza regularna gra jest zwykle bardziej wartościowa niż głośna nazwa zespołu połączona z miejscem na ławce.

Czego jeszcze brakuje, by mówić o rzeczywistym transferze?

Najbliższe tygodnie mogą przynieść kolejne informacje, ale obecnie brakuje kilku podstawowych elementów charakterystycznych dla zaawansowanej operacji transferowej:

  • nazwy klubu zainteresowanego Bułką,
  • potwierdzonej oferty dla NEOM SC,
  • informacji o warunkach ewentualnego transferu lub wypożyczenia,
  • potwierdzenia ze strony zawodnika albo jego otoczenia,
  • komunikatu obecnego lub potencjalnego nowego klubu.

Dlatego na tym etapie nie byłoby poprawne stwierdzenie, że „Marcin Bułka odchodzi z NEOM SC”. Nowością jest konkretna publiczna deklaracja dotycząca zimy i ligi TOP 5. Reszta wymaga potwierdzenia.

Jeżeli jednak słowa Łukasza Gikiewicza znajdą potwierdzenie na rynku, zimowe okno może przynieść jeden z ciekawszych transferów z udziałem reprezentanta Polski.

Warto też sprawdzić, kiedy Kamil Majchrzak zagra z Arthurem Filsem w Tokio i dlaczego tenisista z Top 10 znalazł się w kwalifikacjach.