Reprezentacja Polski kobiet przetrwała dramatyczny dwumecz z Belgią i jest o krok od historycznego awansu na mistrzostwa świata 2027. Teraz na drodze biało-czerwonych stanie Irlandia. Jest jednak pewien problem: nawet zwycięstwo w tym starciu nie musi oznaczać bezpośredniego wyjazdu do Brazylii. Jak wyjaśniamy na łamach serwisu informacyjnego kuriersportu.pl, o losie Polek mogą zdecydować wyniki sześciu zupełnie innych dwumeczów.

Wtorkowy wieczór, 13 października, przyniósł w Gdańsku emocje, jakich kobieca reprezentacja Polski dawno nie przeżywała. Po porażce 0:1 w Belgii zespół Niny Patalon wygrał rewanż 3:2 po dogrywce, a następnie zwyciężył 4:3 w rzutach karnych. Ewa Pajor zdobyła dwie bramki, w tym niezwykle ważnego gola w 116. minucie. W serii jedenastek bohaterką została Kinga Seweryn, która obroniła dwa strzały rywalek.

Polki awansowały do drugiej rundy baraży. To jednak dopiero kolejny etap walki o pierwszy w historii występ na kobiecym mundialu. Oficjalne zasady opublikowane przez UEFA przewidują rozwiązanie, które może zaskoczyć nawet kibiców regularnie śledzących eliminacje.

Dlaczego wygrana z Irlandią może nie wystarczyć Polsce?

W drugiej rundzie baraży wystąpi 16 reprezentacji, podzielonych na osiem par. Każda rozegra dwumecz, ale zwycięstwo nie daje wszystkim identycznej nagrody.

Bezpośredni awans na mistrzostwa świata otrzyma tylko siedmiu z ośmiu zwycięzców. Ósma drużyna będzie musiała walczyć jeszcze w barażach międzykontynentalnych.

O tym, kto zajmie ostatnie miejsce w tej ósemce, nie zdecyduje liczba zdobytych bramek ani rozmiar zwycięstwa w listopadowo-grudniowym dwumeczu. UEFA wykorzystuje końcową klasyfikację zespołów z fazy ligowej europejskich eliminacji 2026.

“The seven best-ranked round 2 play-off winners qualify directly for the 2027 Women’s World Cup.”UEFA, zasady kwalifikacji do mistrzostw świata kobiet 2027

Polska zajmuje w tej klasyfikacji 14. miejsce, natomiast Irlandia jest dziewiąta. To ogromna różnica, jeśli spojrzeć na możliwe konsekwencje grudniowych spotkań.

Irlandki, wygrywając dwumecz z Polską, zapewnią sobie bezpośredni awans. Biało-czerwone, nawet jeśli pokonają rywalki, mogą potrzebować korzystnego wyniku z innego stadionu.

Sześć dwumeczów, które zdecydują o losie Polek

Wystarczy przeanalizować klasyfikację wszystkich uczestniczek drugiej rundy. Polska, jako drużyna numer 14, znajdzie się na ostatnim miejscu wśród ośmiu zwycięzców tylko w określonej sytuacji.

Jeżeli biało-czerwone pokonają Irlandię, a jednocześnie wszystkie poniższe reprezentacje wygrają swoje dwumecze, Polki nie uzyskają bezpośredniego awansu:

  • Anglia (5. miejsce) musi wyeliminować Ukrainę (16. miejsce).
  • Włochy (8. miejsce) muszą pokonać Finlandię (21. miejsce).
  • Islandia (11. miejsce) musi wygrać z Portugalią (18. miejsce).
  • Norwegia (6. miejsce) musi wyeliminować Walię (20. miejsce).
  • Austria (12. miejsce) musi pokonać Szwajcarię (17. miejsce).
  • Szwecja (10. miejsce) musi wygrać ze Szkocją (19. miejsce).

Jest jeszcze para Słowenia – Holandia. Tutaj jednak wynik nie zmieni sytuacji Polski. Słowenia zajmuje 13., a Holandia siódme miejsce, więc obie drużyny znajdują się w klasyfikacji przed biało-czerwonymi.

Co z tego wynika? Polska, oprócz własnego zwycięstwa, potrzebuje tylko jednej niespodzianki w którejkolwiek z sześciu wymienionych par.

Jeżeli awans wywalczy Ukraina, Finlandia, Portugalia, Walia, Szwajcaria albo Szkocja, zwycięska Polska znajdzie się w najlepszej siódemce drugiej rundy baraży i otrzyma bezpośrednią przepustkę na mundial.

Właśnie dlatego sytuacja nie jest aż tak niekorzystna, jak mogłoby sugerować samo ostrzeżenie o regulaminie. Nie trzeba liczyć na serię sensacyjnych rezultatów. Wystarczy jeden.

Co jeśli wszystkie faworytki wygrają swoje mecze?

Polska może wygrać z Irlandią i nie awansować bezpośrednio na MŚ 2027. Jakie wyniki zdecydują o awansie Polek?. Zrzut ekranu: onet.pl

To najgorszy możliwy scenariusz dla Polski przy założeniu, że drużyna Niny Patalon pokona Irlandię.

Anglia, Włochy, Islandia, Norwegia, Austria i Szwecja wygrywają swoje dwumecze. Z ósmej pary awansuje Holandia albo Słowenia. Wszystkie te reprezentacje są sklasyfikowane wyżej niż Polska.

W takim układzie biało-czerwone zostałyby najniżej sklasyfikowanym zwycięzcą drugiej rundy. Nie oznaczałoby to jeszcze końca marzeń o Brazylii, ale konieczność rozegrania dodatkowego barażu.

Najważniejszy szczegół: nawet wysokie zwycięstwo Polek nad Irlandią nie zmieni ich 14. pozycji w klasyfikacji decydującej o przydziale miejsc.

Bramki zdobyte w tej rywalizacji rozstrzygną, kto przejdzie dalej. Nie poprawią jednak lokaty Polski w rankingu fazy ligowej kwalifikacji.

Polska – Irlandia. Kiedy mecze o mundial 2027?

Według terminarza podanego 14 października przez Przegląd Sportowy Onet spotkania mają odbyć się w następujących terminach:

  • 1 grudnia 2026: Polska – Irlandia, Gdańsk.
  • 5 grudnia 2026: Irlandia – Polska, Dublin.

Dla Polek nie będzie to pierwsze spotkanie z tym przeciwnikiem w tegorocznych eliminacjach. Obie drużyny rywalizowały już w jednej grupie. Irlandia wygrała wtedy 3:2 w Gdańsku oraz 1:0 u siebie.

Co więcej, Irlandki bardzo pewnie przeszły pierwszą rundę baraży, pokonując Kazachstan 8:0 na wyjeździe i 4:0 przed własną publicznością. Dwumecz zakończyły z bilansem dwunastu zdobytych bramek i żadnej straconej.

Nie oznacza to jednak, że podobny przebieg będzie miała rywalizacja z Polską. Zespół Niny Patalon właśnie wyeliminował Belgię, choć po pierwszym spotkaniu znajdował się w trudnej sytuacji.

Po zwycięstwie w Gdańsku Ewa Pajor podkreślała przede wszystkim wysiłek całej drużyny.

„Ta drużyna oddała wszystko, do ostatniej minuty, do ostatniego karnego. Za to dziękuję”.Ewa Pajor po meczu z Belgią, TVP Sport, 13 października 2026

Przeciwko Irlandii potrzebna będzie podobna determinacja, ale też większa skuteczność w wykorzystywaniu okazji. Rywalki dobrze znają już polski zespół, podobnie jak biało-czerwone znają ich mocne strony.

Co czeka Polskę, jeśli trafi do baraży międzykontynentalnych?

Dodatkowa droga na mundial prowadziłaby przez turniej zaplanowany na luty 2027 roku.

W barażach międzykontynentalnych ma uczestniczyć dziesięć reprezentacji z różnych kontynentów. Stawką będą trzy ostatnie miejsca na mistrzostwach świata. Przedstawiciel Europy rozpocznie udział dopiero w drugiej fazie, bez konieczności gry w rundzie wstępnej.

To oznaczałoby jeden dodatkowy mecz o miejsce na mundialu. Jego przegranie przekreśliłoby szansę na wyjazd do Brazylii, mimo wcześniejszego zwycięstwa nad Irlandią.

Polska miałaby więc trudniejszą drogę, a rozstrzygnięcie kwestii awansu przesunęłoby się z grudnia 2026 na luty 2027.

Co musi się wydarzyć, żeby Polska pojechała na mistrzostwa świata?

Ostatecznie sytuację biało-czerwonych można sprowadzić do trzech wariantów:

  1. Polska pokonuje Irlandię, a przynajmniej jedna z sześciu niżej sklasyfikowanych reprezentacji wygrywa swój dwumecz. Biało-czerwone awansują bezpośrednio na mundial.
  2. Polska pokonuje Irlandię, ale we wszystkich sześciu wskazanych parach zwyciężają wyżej sklasyfikowane drużyny. Biało-czerwone trafiają do baraży międzykontynentalnych.
  3. Polska przegrywa dwumecz z Irlandią. Odpada z walki o mistrzostwa świata 2027.

Na turniej w Brazylii, który odbędzie się od 24 czerwca do 25 lipca 2027 roku, bezpośredni awans z Europy zapewniły już sobie Dania, Francja, Niemcy i Hiszpania. Kolejnych siedem miejsc zostanie rozdanych po drugiej rundzie baraży.

Dla reprezentacji Polski najważniejsze pozostaje pokonanie Irlandii. Dopiero wtedy będzie miało sens sprawdzanie wyników Anglii, Włoch, Islandii, Norwegii, Austrii i Szwecji.

Może się zatem zdarzyć, że Polki zapewnią sobie historyczny awans nie w chwili ostatniego gwizdka własnego meczu, lecz kilka chwil później, kiedy rozstrzygnie się inny dwumecz. Taki właśnie scenariusz dopuszcza regulamin tegorocznych eliminacji.

Warto również sprawdzić terminarz 18 meczów mistrzostw świata U-23 w minifutbolu 2026 oraz godziny spotkań i dostępne transmisje w Polsce.