Zagłębie Lubin wygrało z Rakowem Częstochowa 3:2, ale dzień po meczu najwięcej dyskusji wywołuje nie zwycięski gol z doliczonego czasu, lecz bramka Michała Nalepy na 1:1. Chwilę przed trafieniem piłka miała dwukrotnie zetknąć się z ręką Romana Jakuby, informuje kuriersportu.pl. Były sędzia międzynarodowy Adam Lyczmański uznał, że arbitrzy popełnili błąd. Pojawia się więc naturalne pytanie: skoro sytuacja poprzedzała gola, dlaczego VAR nie doprowadził do jego anulowania?
Odpowiedź nie sprowadza się do stwierdzenia, że „była ręka, więc gola nie powinno być”. Obecne przepisy są bardziej złożone. VAR rzeczywiście może sprawdzić zagranie ręką zawodnika drużyny atakującej przed bramką, ale sam kontakt piłki z ręką nie oznacza jeszcze automatycznie przewinienia.
Co wydarzyło się przed golem Michała Nalepy?
Raków prowadził 1:0, gdy po rzucie rożnym Zagłębia w polu karnym zrobiło się tłoczno. Piłka trafiła do Michała Nalepy, który z bliska doprowadził do remisu. Właśnie w tej akcji uwagę zwrócił wcześniejszy kontakt piłki z ręką Romana Jakuby.
Według relacji WP SportoweFakty, Adam Lyczmański podczas analizy w Canal+ wskazywał na dwa kontakty piłki z ręką zawodnika Zagłębia.
REMIS W CZĘSTOCHOWIE! Kontrowersyjny gol Michała Nalepy! ⚽
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 15, 2026
Przypominamy tylko, że w Ekstraklasie na gorąco zajmiemy się dziś kontrowersjami z obu spotkań 😉
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/OP86liiH9W
„Piłka odbiła się dwukrotnie od ręki zawodnika Zagłębia” – oceniał Adam Lyczmański.
To ważne, ale równie ważne jest rozróżnienie dwóch rzeczy. Lyczmański przedstawił ekspercką ocenę konkretnej sytuacji. Nie jest to jednak oficjalny komunikat PZPN ani opublikowane uzasadnienie zespołu sędziowskiego.
Czy VAR w ogóle mógł sprawdzać rękę Jakuby?
Tak. W tym punkcie przepisy są jasne.
W oficjalnym protokole VAR IFAB na sezon 2026/27 sytuacje związane z uznaniem lub nieuznaniem gola należą do kategorii podlegających kontroli wideo. VAR może analizować także przewinienie zespołu atakującego w akcji prowadzącej do bramki – między innymi faul, spalonego czy właśnie zagranie ręką.
- gol może zostać sprawdzony pod kątem przewinienia drużyny atakującej;
- handball w akcji poprzedzającej bramkę znajduje się w zakresie kompetencji VAR;
- VAR może zarekomendować sędziemu zmianę decyzji, gdy stwierdzi clear and obvious error, czyli wyraźny i oczywisty błąd;
- ostateczna decyzja nadal należy do sędziego głównego.
Jest jeszcze jeden szczegół, o którym łatwo zapomnieć: VAR automatycznie sprawdza sytuacje bramkowe. Brak podejścia arbitra do monitora nie oznacza więc, że gol nie został w ogóle przeanalizowany przez sędziów wideo.
To prawdopodobnie najważniejsza rzecz dla zrozumienia całej kontrowersji: „VAR nie interweniował” i „VAR nie sprawdził sytuacji” to nie są synonimy.
Kontakt z ręką nie oznacza automatycznie rzutu wolnego

Tu zaczyna się najciekawsza część sprawy.
Dawniej wokół ofensywnych zagrań ręką funkcjonowało wiele uproszczeń. Obecne Przepisy Gry IFAB dotyczące handballu nie mówią, że każdy przypadkowy kontakt piłki z ręką zawodnika drużyny atakującej przed golem oznacza anulowanie trafienia.
Jeżeli piłka przypadkowo dotknie ręki jednego zawodnika, a bramkę później zdobywa jego kolega, sam fakt kontaktu nie wystarcza do odgwizdania przewinienia. Sędziowie muszą ocenić między innymi, czy zawodnik celowo zagrał piłkę ręką albo czy ułożeniem ręki w sposób nieuzasadniony powiększył powierzchnię ciała.
| Sytuacja | Co wynika z przepisów? |
|---|---|
| Piłka tylko przypadkowo dotyka ręki partnera późniejszego strzelca | Nie oznacza to automatycznie przewinienia |
| Zawodnik celowo porusza ręką w kierunku piłki | Może zostać uznane za handball |
| Ręka nienaturalnie powiększa obrys ciała | Może zostać uznane za handball nawet bez celowego ruchu |
| Sam strzelec zdobywa gola bezpośrednio ręką lub bezpośrednio po kontakcie swojej ręki z piłką | Gol nie może zostać uznany, nawet jeśli kontakt był przypadkowy |
W przypadku akcji Zagłębia strzelcem był Michał Nalepa, a kontrowersyjny kontakt dotyczył Romana Jakuby. To oznacza, że kluczowe pytanie nie brzmi: „czy piłka dotknęła ręki?”, lecz: „czy kontakt Jakuby spełniał definicję przewinienia za zagranie piłki ręką?”
Właśnie tutaj pojawia się pole do sędziowskiej oceny. Lyczmański uważa, że interwencja powinna nastąpić. Sam protokół VAR nie daje jednak podstaw, aby twierdzić, że każde widoczne dotknięcie ręki przed golem musi zakończyć się jego anulowaniem.
Dlaczego sędzia nie został wezwany do monitora?
Bez publicznego zapisu komunikacji pomiędzy VAR-em a Danielem Stefańskim nie da się odpowiedzialnie stwierdzić, co dokładnie zdecydowało o pozostawieniu gola.
Można natomiast powiedzieć, jak wygląda procedura.
- Po zdobyciu bramki VAR sprawdza sytuację.
- Analizuje również fazę ataku prowadzącą bezpośrednio do gola.
- Jeżeli dostrzeże potencjalny wyraźny i oczywisty błąd, może zalecić zmianę decyzji lub on-field review.
- Sędzia główny podejmuje decyzję końcową.
Dlatego brak wizyty Stefańskiego przy monitorze nie dowodzi, że sędziowie VAR przeoczyli kontakt. Możliwe jest również zakończenie kontroli bez oficjalnego review na boisku.
Jednocześnie opinia Lyczmańskiego stawia inne pytanie: czy charakter kontaktu Jakuby był na tyle jednoznaczny, aby pozostawienie bramki należało potraktować jako błąd wymagający interwencji VAR? Były sędzia odpowiada na to twierdząco. Dopóki nie pojawi się oficjalne wyjaśnienie zespołu sędziowskiego lub PZPN, nie należy przedstawiać tej oceny jako oficjalnego rozstrzygnięcia federacji.
A co z faulem przed rzutem rożnym?
Lyczmański zwrócił uwagę na jeszcze jeden element. Jego zdaniem przed rzutem rożnym, po którym później padł gol, miał miejsce faul na zawodniku Rakowa.
I tutaj przepisy VAR prowadzą do zupełnie innego wniosku niż w przypadku ręki Jakuby.
Gdy gra została już zatrzymana, a następnie wznowiona rzutem rożnym, VAR co do zasady nie może po późniejszym golu cofnąć się do wcześniejszej decyzji dotyczącej poprzedniej fazy gry. Protokół 2026/27 przewiduje możliwość natychmiastowego skorygowania ewidentnie błędnie przyznanego rzutu rożnego jako opcję dla rozgrywek, ale korekta musi nastąpić przed wznowieniem gry.
| Element akcji | Czy może mieć znaczenie przy kontroli gola? |
|---|---|
| Ręka Jakuby już po wykonaniu rzutu rożnego | Tak – jest częścią akcji prowadzącej do gola |
| Ewentualny faul przed przyznaniem rzutu rożnego | Nie po wznowieniu gry – wcześniejsza faza została zakończona |
| Sam gol Nalepy | Tak – każda bramka podlega kontroli VAR |
To istotne rozróżnienie. Dyskusja może dotyczyć kilku decyzji sędziego, ale nie wszystkie mogą zostać naprawione przez VAR w tym samym momencie meczu.
Raków przegrał 2:3 po szalonej końcówce
SZALEŃSTWO W CZĘSTOCHOWIE! 🤯 Najpierw Raków wyrównuje po golu Makucha z rzutu karnego, ale w 103. minucie Zagłębie zdobywa bramkę na wagę zwycięstwa! Damian Michalski bohaterem! ⭐ pic.twitter.com/LVeU1TH2t1
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 15, 2026
Kontrowersja przy golu na 1:1 nie była ostatnim zwrotem tego spotkania. Zagłębie później wyszło na prowadzenie, Raków wyrównał z rzutu karnego, a Damian Michalski w głębokim doliczonym czasie zapewnił lubinianom zwycięstwo 3:2.
Pełny przebieg meczu, składy i zdobywców bramek podało Zagłębie Lubin w swojej oficjalnej relacji z Częstochowy.
Dla Rakowa porażka ma dodatkowy ciężar, ponieważ zespół po zaległym spotkaniu pozostał na ostatnim miejscu ligowej tabeli. W takim położeniu każdy punkt ma znaczenie, dlatego decyzja przy bramce wyrównującej naturalnie wywołała jeszcze większe emocje.
„Chcę zrozumieć decyzję, dostać uzasadnienie” – mówił po spotkaniu trener Rakowa Tomasz Kaczmarek.
Raków – Zagłębie i VAR: co można dziś powiedzieć na pewno?
Wokół takich sytuacji szybko pojawiają się kategoryczne sądy, ale przepisy pozwalają oddzielić fakty od ocen.
- VAR mógł analizować kontakt piłki z ręką Jakuby, ponieważ nastąpił on w akcji prowadzącej do gola.
- Brak podejścia do monitora nie oznacza braku kontroli VAR – sytuacje bramkowe są sprawdzane automatycznie.
- Nie każdy przypadkowy kontakt ręki zawodnika atakującego oznacza przewinienie, jeśli gola strzela później jego partner.
- Adam Lyczmański uważa, że w tej sytuacji popełniono błąd, ale jest to opinia eksperta, a nie oficjalne orzeczenie PZPN.
- Ewentualny wcześniejszy faul przed rzutem rożnym to osobna kwestia – po wznowieniu gry VAR nie może po prostu cofnąć całej akcji do poprzedniej fazy.
Najważniejsza różnica sprowadza się więc do jednego zdania: przepisy pozwalały VAR-owi sprawdzić rękę Jakuby, ale dopiero uznanie jej za faktyczne przewinienie i jednocześnie wyraźny błąd pierwotnej decyzji otwierało drogę do zmiany rozstrzygnięcia.
To właśnie dlatego spór po meczu Raków – Zagłębie nie kończy się na zatrzymanym kadrze pokazującym piłkę przy ręce. Odpowiedź zależy od tego, jak sędziowie zakwalifikowali sam kontakt. I właśnie tej części uzasadnienia najbardziej brakuje w publicznej dyskusji po spotkaniu.
Warto też sprawdzić, co przed meczem z Olympiakosem zmienia debiut Jagiellonii w Lidze Europy i nowy trener rywala.




Dyskusja (2)