PRES GRUPA DEWELOPERSKA Toruń i BETARD Sparta Wrocław rozpoczynają walkę o mistrzostwo Polski. Pierwszy finał PGE Ekstraligi odbędzie się w niedzielę 20 września o godz. 19:30 na Motoarenie. Sama obecność tych drużyn w finale nie jest zaskoczeniem. Znacznie ciekawsze jest to, jak niewiele dzieli ich najmocniejsze formacje i jak duże znaczenie mogą mieć miejsca, które w zwykłym zestawieniu nazwisk łatwo przeoczyć, informuje kuriersportu.pl.

Sparta wygrała rundę zasadniczą z dorobkiem 27 punktów. Toruń był drugi z 24 punktami. Oba zespoły wygrały po 10 z 14 spotkań, a torunianie mieli najlepszy w lidze bilans małych punktów: +107. Te dane można sprawdzić w oficjalnej tabeli PGE Ekstraligi 2026.

To jednak nie tabela zadecyduje o złocie. W dwumeczu znacznie ważniejsze może być to, która drużyna straci mniej punktów tam, gdzie teoretycznie powinna je zdobywać.

  • Pierwszy finał: 20 września 2026, godz. 19:30
  • Miejsce: Motoarena im. Mariana Rosego w Toruniu
  • Toruń: 2. miejsce po rundzie zasadniczej, 24 pkt
  • Sparta: 1. miejsce po rundzie zasadniczej, 27 pkt
  • Zawodnicy finalistów w TOP10: aż sześciu
  • Toruń przystępuje do finału jako obrońca mistrzowskiego tytułu.

Sześciu zawodników z TOP10. Tutaj praktycznie nie ma słabego biegu

Najlepszym punktem wyjścia do porównania finalistów jest oficjalna klasyfikacja zawodników PGE Ekstraligi. W pierwszej dziesiątce znajduje się trzech żużlowców Sparty i trzech zawodników Torunia.

ZawodnikKlubMiejsceŚrednia pkt/bieg
Artem LagutaSparta Wrocław4.2,382
Emil SajfutdinowToruń5.2,260
Robert LambertToruń6.2,185
Daniel BewleySparta Wrocław8.2,150
Brady KurtzSparta Wrocław9.2,129
Patryk DudekToruń10.2,107

Nie ma tu jednej drużyny, która ma lidera i długo nic. Toruń odpowiada na Lagutę trzema zawodnikami z miejsc 5–10, Sparta poza Rosjaninem ma Bewleya i Kurtza. Różnice pomiędzy nimi są na tyle niewielkie, że jeden przegrany start albo jedno 1:5 może ważyć więcej niż pozycja w całorocznym rankingu.

„Finał PGE Ekstraligi trudno wyobrazić sobie w tym sezonie w mocniejszym zestawieniu” – podkreśla Speedway Ekstraliga w oficjalnej zapowiedzi finału.

1. Artem Laguta kontra siła Torunia. Jeden lider przeciwko trzem regularnym punktującym

Toruń – Sparta Wrocław: sześciu zawodników z TOP10 w jednym finale. Gdzie może rozstrzygnąć się złoto?. Zrzut ekranu: sportbox.ru

Artem Laguta ma najwyższą średnią spośród wszystkich zawodników obu finalistów – 2,382 pkt na bieg. To przewaga, której nie można ignorować. Problem Torunia polega jednak nie na tym, jak „zatrzymać Lagutę”, bo całkowite wyłączenie zawodnika tej klasy jest mało realne.

Ważniejsze będzie ograniczenie sytuacji, w których Laguta przyjeżdża przed dwoma gospodarzami. Toruń ma bowiem własny mechanizm zdobywania przewagi: Sajfutdinow – Lambert – Dudek. Każdy z tej trójki mieści się w TOP10.

Jeśli Laguta wygra pięć biegów, ale za jego plecami regularnie będą przyjeżdżać zawodnicy Torunia, Sparta nie zbuduje na swoim liderze dużej różnicy. Jeśli natomiast Wrocław zacznie dokładać drugie miejsca Bewleya lub Kurtza, układ finału szybko się zmieni.

Dobrym przykładem jest pierwszy tegoroczny mecz tych drużyn we Wrocławiu. Sparta wygrała 52:38, a Laguta zdobył 14 punktów. Bewley dorzucił 12, a Bartłomiej Kowalski 10+3. Wrocław wygrał więc nie samym liderem, lecz tym, co działo się za jego plecami.

2. Druga linia może być ważniejsza od pojedynku gwiazd

Toruń – Sparta Wrocław: sześciu zawodników z TOP10 w jednym finale. Gdzie może rozstrzygnąć się złoto?. Zrzut ekranu: onet.pl

Właśnie tutaj pojawia się jeden z najciekawszych punktów finału. Toruń ma Sajfutdinowa, Lamberta i Dudka, ale za nimi są jeszcze Mikkel Michelsen oraz Norick Bloedorn. Sparta odpowiada m.in. Maciejem Janowskim i Bartłomiejem Kowalskim.

W klasyfikacji sezonu Michelsen ma średnią 1,875, Janowski 1,988, Kowalski 1,609, a Bloedorn 1,569. Na papierze nie wygląda to jak przestrzeń do zbudowania ogromnej przewagi. W pojedynczym meczu właśnie w tej części składu może jednak pojawić się kilka punktów różnicy.

Torunianie pokazali to w półfinale z Motorem Lublin. W pierwszym spotkaniu wygranym na wyjeździe 48:42 Michelsen zdobył 12 punktów, Sajfutdinow 11+1, ale niezwykle ważne 9+2 dołożył Bloedorn.

Tydzień później na Motoarenie sytuacja była jeszcze bardziej wymowna. Toruń pokonał Motor aż 58:32. Dudek zdobył 12+2, Michelsen 11, Sajfutdinow 10, Lambert 9+1. Nie było jednego zawodnika, który musiał ratować wynik.

I to może być najważniejsza cecha Torunia przed finałem: punkty są rozłożone.

3. Juniorzy: różnica w średnich jest minimalna, ale ich biegi mogą zmienić cały mecz

Toruń – Sparta Wrocław: sześciu zawodników z TOP10 w jednym finale. Gdzie może rozstrzygnąć się złoto?

Bieg juniorski łatwo potraktować jako osobny fragment zawodów. W finale może mieć znacznie większe znaczenie. Nie chodzi wyłącznie o drugi wyścig. Młodzieżowcy pojawiają się później ponownie, a dobry junior daje menedżerowi więcej możliwości przy budowaniu końcówki spotkania.

W Toruniu awizowani są Mikołaj Duchiński i Antoni Kawczyński. W Sparcie – Marcel Kowolik i Mikkel Andersen. Ich sezonowe średnie pokazują ciekawą rzecz:

ZawodnikKlubŚrednia
Antoni KawczyńskiToruń1,386
Mikołaj DuchińskiToruń0,863
Mikkel AndersenSparta Wrocław1,156
Marcel KowolikSparta Wrocław1,104

Po zsumowaniu średnich obu par wychodzi niemal idealna równowaga. To oczywiście nie jest prognoza wyniku biegu juniorskiego, ale pokazuje, że trudno wskazać tutaj stronę z bezpiecznym zapasem.

Znacznie ciekawsza jest świeża forma. W półfinałowym rewanżu z Motorem Duchiński zdobył 5+1, a Kawczyński 6+2. Razem młodzieżowcy Torunia dostarczyli więc 11 punktów i trzy bonusy. Przy wyniku 58:32 ich dorobek nie był detalem.

Jeśli Toruń wygra formację juniorską także ze Spartą, gospodarze mogą zyskać punkty właśnie w miejscu, w którym przy tak mocnych seniorach najtrudniej będzie później odrobić straty.

4. Motoarena już raz dała Toruniowi przewagę. Ale 48:42 nie wystarczyło do bonusu

Najbardziej użyteczne przed finałem są dwa bezpośrednie mecze z rundy zasadniczej. Trzeba patrzeć na nie razem.

DataMeczWynik
17 maja 2026Sparta Wrocław – Toruń52:38
16 sierpnia 2026Toruń – Sparta Wrocław48:42

We Wrocławiu Sparta wygrała wysoko. W Toruniu role się odwróciły, ale tylko częściowo. Toruń zwyciężył 48:42, natomiast Sparta obroniła punkt bonusowy dzięki wynikowi 94:86 w dwumeczu rundy zasadniczej.

W tamtym spotkaniu znakomicie pojechał Emil Sajfutdinow – 14+1. Robert Lambert zdobył 12, Mikkel Michelsen 10. Sparta utrzymała jednak mecz w granicach sześciu punktów, a jej liderami byli Brady Kurtz (12+1) i Artem Laguta (12).

Dla niedzielnego finału to bardzo ważna wskazówka. Sama wygrana Torunia na Motoarenie może być niewystarczającym celem. Jeżeli gospodarze chcą jechać na rewanż bez presji odrabiania wyniku na Stadionie Olimpijskim, potrzebują przewagi, a nie tylko zwycięstwa 46:44 czy 47:43.

Forma przed finałem: oba zespoły przeszły półfinały zupełnie inaczej

Toruń nie tylko awansował do finału. Zrobił to po dwóch zwycięstwach nad Motorem Lublin, w tym po bardzo mocnym meczu na własnym torze. Sparta zbudowała natomiast ogromną przewagę już na wyjeździe w Lesznie.

DrużynaPółfinał 1Półfinał 2Dwumecz
ToruńMotor Lublin – Toruń 42:48Toruń – Motor Lublin 58:32106:74
Sparta WrocławUnia Leszno – Sparta 35:55Sparta – Unia Leszno 45:45100:80

Sparta dała przy tym mocny sygnał szczególnie pierwszym spotkaniem. 55:35 na torze w Lesznie pokazuje, że wrocławianie nie potrzebują własnego stadionu, żeby zbudować dużą przewagę. W rewanżu było 45:45, ale losy awansu były już praktycznie rozstrzygnięte.

W tym sensie Motoarena nie daje Toruniowi automatycznego bezpieczeństwa. Sparta przyjeżdża jako zespół, który kilka dni wcześniej zdobył 55 punktów na wyjeździe w półfinale.

Co musi zadziałać po stronie Torunia?

  • Sajfutdinow, Lambert i Dudek nie mogą mieć jednocześnie słabszego fragmentu meczu. Przy tak mocnej pierwszej trójce Sparty strata w dwóch kolejnych biegach może szybko urosnąć.
  • Michelsen i Bloedorn muszą zdobywać punkty na zawodnikach drugiej linii Sparty. To właśnie tutaj Toruń może zbudować różnicę bez konieczności wygrywania każdego starcia z Lagutą.
  • Juniorzy powinni wykorzystać Motoarenę. Po 11 punktach zdobytych łącznie w rewanżu z Motorem oczekiwania będą większe.
  • Potrzebna jest zaliczka. Historia tegorocznego 48:42 pokazuje, że sześć punktów różnicy nie musi dawać komfortu przed wyjazdem do Wrocławia.

A czego potrzebuje Sparta?

Wrocławianie nie muszą wygrać każdej formacji. Ich najbardziej realistycznym scenariuszem jest niedopuszczenie, by Toruń seryjnie wygrywał 5:1 i 4:2 w środkowej części zawodów.

Laguta daje Sparcie możliwość wygrywania najtrudniejszych biegów. Bewley i Kurtz są w TOP10. Maciej Janowski ma średnią 1,988, czyli niewiele brakuje mu do granicy dwóch punktów na start. To wystarczająco szeroka grupa, by utrzymywać wynik nawet wtedy, kiedy jeden z liderów przegra start.

Dla Sparty wynik w rodzaju 43:47 może być znacznie bardziej wartościowy niż dla Torunia zwycięstwo w tych samych rozmiarach. Gospodarze pierwszego finału muszą myśleć o przewadze w dwumeczu. Wrocław może myśleć również o tym, by przywieźć do domu wynik pozostawiający wszystko otwarte.

Awizowane składy Toruń – Sparta Wrocław

Speedway Ekstraliga opublikowała już oficjalnie awizowane zestawienia na niedzielne spotkanie. Skład gospodarzy można sprawdzić na stronie PGE Ekstraligi, podobnie jak awizowany skład Sparty Wrocław.

PRES GRUPA DEWELOPERSKA ToruńBETARD Sparta Wrocław
Patryk DudekDaniel Bewley
Robert LambertMaciej Janowski
Norick BloedornBrady Kurtz
Mikkel MichelsenBartłomiej Kowalski
Emil SajfutdinowArtem Laguta
Mikołaj DuchińskiMarcel Kowolik
Antoni KawczyńskiMikkel Andersen

Gdzie naprawdę może rozstrzygnąć się pierwszy finał?

Nie w jednym pojedynku Laguty z Sajfutdinowem i niekoniecznie w biegach nominowanych. Największej różnicy warto szukać wcześniej: w punktach drugiej linii, starciu młodzieżowców oraz tym, czy Toruń będzie potrafił zamieniać znajomość Motoareny na seryjne zwycięstwa parowe.

Statystyki liderów są zbyt wyrównane, żeby oczekiwać jednostronnego meczu wyłącznie na podstawie nazwisk. Toruń ma trzech zawodników w TOP10, Sparta również trzech. Oba zespoły wygrały po 10 spotkań rundy zasadniczej. Oba przekroczyły 100 punktów w półfinałowych dwumeczach.

Różnica może powstać tam, gdzie przed startem wydaje się najmniejsza. Jeden juniorski bieg, trzy punkty Bloedorna zamiast jednego, drugie miejsce Janowskiego za Lagutą zamiast trzeciego – właśnie takie drobiazgi po piętnastu biegach mogą zmienić sześciopunktowe zwycięstwo w dwunastopunktową zaliczkę.

I dlatego dla Torunia najważniejsze pytanie przed niedzielą nie brzmi: czy wygra na Motoarenie? Bardziej interesujące jest inne: z jaką przewagą będzie w stanie wyjechać do Wrocławia?

Warto też sprawdzić, jak wygląda walka Stali Gorzów z Włókniarzem Częstochowa o utrzymanie w PGE Ekstralidze.