Jan Zieliński znów wygrał turniej ATP w deblu. Polak razem z Brytyjczykiem Luke’em Johnsonem triumfował w ATP 250 w Chengdu, pokonując w finale Roberta Gallowaya i André Göranssona 7:6(7), 7:5. Dla Zielińskiego to pierwszy tytuł ATP Tour w męskim deblu od marca 2024 roku, a dla polsko-brytyjskiej pary – pierwszy wspólny triumf na tym poziomie, informuje kuriersportu.pl.

Sam finał to jednak tylko część tej historii. Zieliński i Johnson przyjechali do Chin po trudnym okresie, zaczęli turniej od pokonania rozstawionej z numerem drugim pary, a kilka dni później podnieśli trofeum. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że był to na razie ostatni turniej Zielińskiego u boku Johnsona. Polak ma już kolejnego partnera – i może spotkać byłego kompana po drugiej stronie siatki niemal natychmiast.

Jan Zieliński i Luke Johnson wygrali finał w Chengdu

W decydującym meczu Zieliński i Johnson zmierzyli się z Amerykaninem Robertem Gallowayem i Szwedem André Göranssonem. Rywale wcześniej wyeliminowali najwyżej rozstawionych Theo Arribage’a i Albano Olivettiego, więc finał nie zapowiadał się na formalność.

Jan Zieliński znów z tytułem ATP. Co wygrał w Chengdu i z kim ma zagrać w kolejnych turniejach. Zrzut ekranu: atptour.com

Polsko-brytyjski duet wygrał jednak 7:6(7), 7:5. Szczególnie dobrze wyglądały liczby przy własnym serwisie. Według statystyk finału Tennis.com Zieliński i Johnson zanotowali 11 asów, trafili 80 proc. pierwszych podań i wygrali aż 87 proc. punktów po pierwszym serwisie.

Najbardziej wymowna statystyka finału: Zieliński i Johnson wygrali wszystkie 12 gemów przy własnym podaniu. Rywale mieli tylko jednego break pointa i go nie wykorzystali.

Przy takiej skuteczności serwisowej w deblu presja niemal cały czas pozostaje po stronie rywali – i właśnie tak wyglądała końcówka finału w Chengdu.

Droga do tytułu nie zaczęła się łatwo

Jeszcze kilka dni wcześniej niewiele wskazywało na to, że Zieliński zakończy turniej z trofeum. W pierwszej rundzie Polak i Brytyjczyk trafili na rozstawionych z numerem drugim Sadio Doumbię i Fabiena Reboula. Co więcej, przed Chengdu mieli za sobą serię siedmiu kolejnych porażek.

Francuzi wygrali pierwszego seta, ale Zieliński i Johnson odwrócili spotkanie. To zwycięstwo okazało się początkiem najlepszego tygodnia tej pary w sezonie.

RundaRywalWynik
I rundaSadio Doumbia / Fabien Reboul [2]4:6, 6:4, 10:3
ĆwierćfinałJohn Peers / Michael Venus2:6, 6:3, 10:7
PółfinałJakob Schnaitter / Mark Wallner [3]6:3, 6:2
FinałRobert Galloway / André Göransson [4]7:6(7), 7:5

W pierwszych dwóch spotkaniach trzeba było odrabiać stratę po przegranym secie. Dopiero półfinał z niemiecką parą Schnaitter–Wallner przyniósł bardzo wyraźne zwycięstwo 6:3, 6:2. Wyniki całego turnieju potwierdzają również oficjalne materiały ATP Tour.

Pierwszy tytuł ATP Zielińskiego od Acapulco 2024

Dla Jana Zielińskiego zwycięstwo w Chengdu kończy wyjątkowo długi okres bez tytułu w męskim deblu na poziomie ATP Tour. Poprzednio Polak triumfował 2 marca 2024 roku w Acapulco. Wtedy razem z Hugo Nysem pokonał w finale Santiago Gonzáleza i Neala Skupskiego 6:3, 6:2.

Był to wówczas ich czwarty wspólny tytuł i pierwszy zdobyty w turnieju ATP 500. Szczegóły tamtego finału można znaleźć w archiwum ATP Tour.

Chengdu jest szóstym tytułem ATP Tour Zielińskiego w męskim deblu. Wcześniej Polak miał na koncie pięć takich zwycięstw.

Warto przy tym doprecyzować jedną rzecz. Stwierdzenie, że Zieliński „nie wygrał żadnego turnieju od marca 2024 roku”, byłoby nieprecyzyjne. Po triumfie w Acapulco Polak odnosił jeszcze ogromne sukcesy w grze mieszanej. Razem z Hsieh Su-wei zdobył Australian Open 2024, a kilka miesięcy później także Wimbledon.

Chengdu kończy więc nie przerwę Zielińskiego bez jakiegokolwiek trofeum, lecz ponad dwuipółletnie oczekiwanie na kolejny tytuł ATP Tour w męskim deblu.

Dlaczego triumf w Chengdu jest ważniejszy, niż sugeruje ranga ATP 250?

Sam poziom turnieju nie opowiada całej historii. Zieliński i Johnson nie przeszli przez łatwą drabinkę. Już na otwarcie wyeliminowali drugą rozstawioną parę, później pokonali bardzo doświadczonych Johna Peersa i Michaela Venusa, a w półfinale trzeci duet turnieju.

Jeszcze ważniejszy jest kontekst ostatnich miesięcy:

  • przed Chengdu duet miał za sobą siedem kolejnych porażek;
  • pierwsze zwycięstwo w Chinach przyszło dopiero po odwróceniu meczu z Doumbią i Reboulem;
  • w dwóch pierwszych rundach Zieliński i Johnson wygrali decydujące super tie-breaki;
  • w półfinale i finale nie stracili już seta;
  • Chengdu dało im pierwszy wspólny tytuł ATP Tour.

To duża zmiana w ciągu zaledwie kilku dni. Jeszcze przed turniejem ważnym celem było przerwanie serii porażek. Po finale można było mówić o zdobyciu trofeum.

Zieliński zmienia partnera. Teraz zagra z Markiem Polmansem

Jan Zieliński znów z tytułem ATP. Co wygrał w Chengdu i z kim ma zagrać w kolejnych turniejach. Zrzut ekranu: sky.com

Najbardziej nietypowe jest jednak to, co wydarzy się po sukcesie. Mimo zdobycia pierwszego wspólnego tytułu Zieliński i Johnson nie będą kontynuować współpracy podczas kolejnych turniejów azjatyckich.

Jak informował serwis Polski-Tenis, nowym partnerem Polaka ma być Marc Polmans. Australijczyk i Zieliński zostali zgłoszeni do ATP 500 w Tokio, a następnie mają wspólnie wystąpić w ATP Masters 1000 w Szanghaju.

Polmans nie jest zresztą dla Zielińskiego anonimową postacią. W styczniu 2026 roku Australijczyk razem z Jasonem Kublerem pokonał Zielińskiego i Johnsona w półfinale Australian Open. Polsko-brytyjska para osiągnęła wtedy swój najlepszy wspólny wynik wielkoszlemowy.

W Tokio Zieliński może od razu zagrać przeciwko Johnsonowi

Zmiana partnera przyniosła jeszcze jeden ciekawy zbieg okoliczności. Z aktualnej drabinki ATP 500 w Tokio wynika, że Marc Polmans i Jan Zieliński trafili w pierwszej rundzie na Luke’a Johnsona i Patrika Rikla.

Jeżeli w obsadzie nie dojdzie do późnych zmian, oznacza to bardzo szybkie spotkanie niedawnych partnerów po przeciwnych stronach siatki. Mecz jest przewidziany na 1 października. Aktualną drabinkę można sprawdzić na oficjalnej stronie Japan Open.

We wtorek Zieliński i Johnson razem świętowali tytuł w Chengdu. Kilkadziesiąt godzin później mogą już walczyć przeciwko sobie o awans w Tokio.

To właśnie ten szczegół sprawia, że sukces w Chengdu nie zamyka historii tej pary. Wręcz przeciwnie – otwiera kolejny ciekawy rozdział. Dla Zielińskiego najważniejsze będzie teraz sprawdzenie, czy formę z Chin uda się przenieść na współpracę z Polmansem i większe turnieje w Tokio oraz Szanghaju.

W kontekście kolejnych ruchów polskich sportowców warto też sprawdzić, dlaczego Marcin Bułka może wrócić do Europy już zimą.