Cztery ligowe porażki z rzędu, odpadnięcie z Pucharu Polski z niżej notowanym rywalem i coraz większa presja wokół zespołu. Mimo tego Bartosz Grzelak pozostaje trenerem Cracovii. Władze klubu nie tylko potwierdziły, że szkoleniowiec zachowuje stanowisko, ale też jasno wyjaśniły, na czym opierają dalsze zaufanie do jego pracy, informuje kuriersportu.pl.

Najważniejszy komunikat padł w rozmowie Filipa Trubalskiego, dyrektora generalnego pionu sportowego Cracovii, z Przeglądem Sportowym Onet. Na bezpośrednie pytanie, czy Grzelak nadal jest trenerem, odpowiedź była jednoznaczna. Klub nie planuje obecnie zmiany na ławce.

Co więcej, Cracovia nie zamierza uzależniać przyszłości szkoleniowca od wyniku jednego najbliższego spotkania.

Cztery porażki z rzędu mocno skomplikowały sytuację Cracovii

Sportowo powodów do niepokoju nie brakuje. Po zwycięstwie 3:2 z Wieczystą Kraków Cracovia wpadła w serię czterech kolejnych porażek w PKO BP Ekstraklasie.

MeczWynikRozgrywki
Radomiak Radom – Cracovia2:1Ekstraklasa
Cracovia – Górnik Zabrze0:1Ekstraklasa
Wisła Płock – Cracovia3:1Ekstraklasa
GKS Katowice – Cracovia3:2Ekstraklasa

Serię potwierdzają oficjalne wyniki publikowane przez PKO BP Ekstraklasę. Ostatnia z tych porażek przyszła 19 września w Katowicach, gdzie GKS wygrał 3:2.

Do problemów ligowych należy dołożyć szybkie pożegnanie z Pucharem Polski. Cracovia prowadziła ze Zniczem Pruszków po bramce Ajdina Hasicia, ale gospodarze wyrównali w doliczonym czasie gry. Po dogrywce było 1:1, a Znicz wygrał serię rzutów karnych 4:3. Szczegółowy przebieg spotkania można sprawdzić w relacji TVP Sport.

W takich okolicznościach zmiana trenera nie byłaby w polskiej lidze niczym niezwykłym. Cracovia wybrała jednak inną drogę.

Dlaczego Bartosz Grzelak nie został zwolniony?

Z wypowiedzi Filipa Trubalskiego wynika, że klub nie analizuje pracy szkoleniowca wyłącznie przez pryzmat tabeli i czterech ostatnich wyników. Kierownictwo bierze pod uwagę również codzienną pracę sztabu, dane z okresu przygotowawczego, analizę poszczególnych meczów oraz proces przebudowy zespołu.

Można wskazać kilka argumentów, które stoją za decyzją Cracovii:

  • pozytywna ocena letnich przygotowań – klub był zadowolony z tego, jak drużyna pracowała przed rozpoczęciem sezonu;
  • analiza danych i przebiegu spotkań – według władz Cracovii w części meczów liczba zdobytych punktów nie odpowiadała temu, co zespół tworzył na boisku;
  • późne transfery – kilku ważnych zawodników dołączyło już po zgrupowaniu i nie przeszło z zespołem całego okresu przygotowawczego;
  • wiara w potencjał obecnej kadry – klub uważa, że dysponuje mocnym i szerokim składem;
  • czas na korekty podczas przerwy reprezentacyjnej – sztab ma poprawić przede wszystkim organizację gry oraz lepiej wprowadzić nowych zawodników.

Nie oznacza to jednak, że działacze są zadowoleni z obecnej sytuacji. Trubalski otwarcie przyznał, że zarówno dorobek punktowy, jak i sposób gry w spotkaniach z Wisłą Płock oraz GKS-em Katowice wymagają poprawy.

To ważne rozróżnienie: klub nie bagatelizuje kryzysu, ale na razie uznaje, że rozwiązaniem ma być poprawa pracy obecnego zespołu, a nie natychmiastowa zmiana szkoleniowca.

Nowi piłkarze mają dostać czas

Jednym z ważnych wątków jest sposób budowania kadry. Sayfallah Ltaief, Mohamed Berte czy Lasse Nordås pojawili się w drużynie później i nie uczestniczyli w pełnym procesie przygotowań z resztą zespołu.

Dla sztabu oznacza to konieczność łączenia dwóch zadań jednocześnie: zdobywania punktów oraz wprowadzania nowych zawodników do określonego modelu gry. Właśnie dlatego obecna przerwa reprezentacyjna może mieć dla Grzelaka wyjątkowo duże znaczenie.

Cracovia chce w tym czasie pracować m.in. nad:

  1. lepszą organizacją gry defensywnej,
  2. wkomponowaniem nowych napastników,
  3. odbudowaniem automatyzmów wypracowanych latem,
  4. zamianą jakości indywidualnej zawodników w bardziej regularną grę całego zespołu.

Trubalski ocenił przy tym, że obecna kadra jest jedną z najmocniejszych, jakimi Cracovia dysponowała w ostatnich latach. To również zwiększa oczekiwania wobec Grzelaka – skoro klub dobrze ocenia jakość zespołu, w kolejnych tygodniach będzie oczekiwał przełożenia jej na wyniki.

Grzelak nie dostał ultimatum na Zagłębie Lubin

Najbardziej konkretna informacja dotyczy najbliższych spotkań. Cracovia nie traktuje meczu po przerwie reprezentacyjnej jako pojedynku typu „wygraj albo odejdź”.

„Jeden, dwa mecze nie mogą determinować wszystkiego” – powiedział Filip Trubalski w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.

To istotne, bo terminarz nie będzie dla Pasów szczególnie komfortowy. Według oficjalnego kalendarza Ekstraklasy Cracovia wróci do gry 10 października domowym spotkaniem z Zagłębiem Lubin. Tydzień później, 17 października, podejmie Legię Warszawa.

Nie ma więc formalnego ultimatum na Zagłębie ani deklaracji, że dwa kolejne mecze przesądzą o przyszłości szkoleniowca. Jednocześnie trudno mówić o nieograniczonym kredycie zaufania. Klub nadal ma określone cele i oczekuje wyraźnej poprawy.

Kontrakt pokazuje, że Cracovia planowała dłuższą współpracę

Warto przypomnieć jeszcze jeden element. Bartosz Grzelak został trenerem Cracovii dopiero 20 kwietnia 2026 roku. Jak informował wtedy oficjalny serwis Cracovii, podpisał umowę obowiązującą do 2028 roku z możliwością przedłużenia jej o kolejny sezon.

Sam kontrakt oczywiście nie gwarantuje trenerowi posady. Pokazuje jednak, że zatrudniając Grzelaka, klub zakładał projekt dłuższy niż kilka miesięcy. Obecna decyzja jest z tym podejściem spójna: zamiast gwałtownej reakcji na pierwszą poważną serię niepowodzeń Cracovia daje szkoleniowcowi czas na wyprowadzenie zespołu z kryzysu.

Oficjalna strona klubu nadal wymienia Bartosza Grzelaka jako pierwszego trenera Cracovii.

Co teraz będzie najważniejsze dla Cracovii?

Cracovia nie zwalnia Bartosza Grzelaka. Dlaczego trener zachował posadę po czterech porażkach z rzędu?. Zrzut ekranu: facebook.com

Najbliższe tygodnie pokażą, czy decyzja o zachowaniu spokoju przyniesie efekt. Klub wyraźnie oddziela ocenę procesu od samej serii wyników, ale cierpliwość będzie miała sens tylko wtedy, gdy pojawi się reakcja na boisku.

Po czterech ligowych porażkach z rzędu Cracovia potrzebuje przede wszystkim punktów, lecz równie ważna będzie odpowiedź na problemy, o których mówi samo kierownictwo: organizację gry, skuteczność i funkcjonowanie zespołu jako całości.

Bartosz Grzelak dostał więc coś cenniejszego niż ultimatum – czas. Nie jest to jednak czas bezwarunkowy. Cracovia chce zobaczyć po przerwie reprezentacyjnej zespół, który zacznie wykorzystywać potencjał widziany przez działaczy w treningach, danych i szerokiej kadrze.

Przy okazji warto przypomnieć, jak Hiszpania i Korea Północna doszły do finału MŚ U-20 kobiet w Łodzi.