Novak Djoković wrócił do Pekinu po 11 latach i zrobił dokładnie to, co robił tu wcześniej – zaczął wygrywać. Po dwóch meczach China Open 2026 jego bilans w tym turnieju urósł do niezwykłego 31 zwycięstw i ani jednej porażki. W ćwierćfinale poprzeczka poszła jednak zdecydowanie wyżej. Po drugiej stronie siatki stanął Alexander Zverev, numer 2 światowego rankingu, informuje kuriersportu.pl.
Ta liczba – 31:0 – jest ważniejsza, niż może wyglądać na pierwszy rzut oka. Djoković wyrównał w ten sposób jeden z najbardziej charakterystycznych wyników Rafaela Nadala: 31 kolejnych zwycięstw od debiutu w jednym turnieju bez poniesienia porażki. Nadal osiągnął taki bilans na Roland Garros, zanim w 2009 roku zatrzymał go Robin Söderling. O wyczynie Serba informowały m.in. Reuters oraz ATP.
31:0 nie oznacza, że Djoković jest dziś tym samym zawodnikiem co dziesięć lat temu. Oznacza coś innego: w Pekinie wciąż nie przegrał ani jednego meczu w całej karierze.
Skąd wzięło się 31:0 Novaka Djokovicia w Pekinie?
Przed tegorocznym China Open Serb miał w Pekinie bilans 29:0. Zdobywał tutaj tytuł sześciokrotnie, a jego poprzedni występ zakończył się triumfem w 2015 roku. Później zniknął z tego turnieju na ponad dekadę.
Kiedy organizatorzy ogłosili jego powrót w 2026 roku, ATP Tour przypominał, że jest rekordowym, sześciokrotnym mistrzem China Open i przyjeżdża z nieskazitelnym bilansem 29:0.
Do liczby 31 Djoković dołożył w tym tygodniu dwa zwycięstwa:
- Nuno Borges – 6:3, 7:6(2),
- Yunchaokete Bu – 4:6, 7:6(2), 6:2.
Zwłaszcza drugi wynik jest istotny. To nie był spokojny spacer faworyta. Djoković przegrał pierwszego seta, potrzebował tie-breaka w drugim i spędził na korcie niemal trzy godziny. Dopiero w decydującej partii wyraźnie przejął kontrolę.
Seria 31:0 powstała więc na przestrzeni wielu lat, ale dwie ostatnie cegiełki zostały dołożone przez 39-letniego zawodnika po jedenastoletniej przerwie od występów w Pekinie.
Djoković – Zverev: zupełnie inny poziom trudności
Alexander Zverev dotarł do ćwierćfinału w znacznie mniej dramatycznych okolicznościach. Najpierw pokonał Camerona Norriego 7:6(1), 6:4, a następnie rozbił Junchenga Shanga 6:0, 6:3. Mecz z Chińczykiem trwał zaledwie 55 minut.
| Zawodnik | Droga do ćwierćfinału | Bilans w Pekinie przed ćwierćfinałem |
|---|---|---|
| Novak Djoković | Borges 6:3, 7:6(2); Bu 4:6, 7:6(2), 6:2 | 31:0 |
| Alexander Zverev | Norrie 7:6(1), 6:4; Shang 6:0, 6:3 | Zverev trzykrotnie dochodził wcześniej w Pekinie do półfinału |
Różnica jest wyraźna. Djoković potrzebował prawie trzech godzin na odwrócenie meczu z Bu, podczas gdy Zverev dzień później praktycznie nie pozwolił Shangowi wejść do gry. Niemiec przychodzi więc do tego starcia z mniejszym obciążeniem fizycznym.
I właśnie fizyczność może być jednym z najważniejszych elementów tego ćwierćfinału.
Problemy zdrowotne Djokovicia nie są wymysłem. Ale nie znamy diagnozy

Po zwycięstwie nad Bu Serb otwarcie mówił o trudnym sezonie. W trakcie meczu korzystał z pomocy medycznej, a wcześniej w 2026 roku kilkukrotnie miał problemy fizyczne. Podczas US Open zmagał się m.in. z dolegliwościami pleców i barku oraz wymiotował podczas jednego ze spotkań.
Ważne jest jednak rozróżnienie faktów od domysłów. Djoković nie ujawnił konkretnej diagnozy. Sam zaznaczał również, że nie chodzi po prostu o brak kondycji czy wytrzymałości związany z wiekiem. Szczegółowo opisywał to Reuters po jego meczu z Bu.
„Ten sezon był dla mnie dużą, dużą walką” – przyznał Djoković, odnosząc się do powracających problemów zdrowotnych.
Jest przy tym druga strona tej historii. W końcówce spotkania z Bu Djoković czuł się lepiej niż wcześniej. W trzecim secie nie wyglądał jak zawodnik, który tylko próbuje dotrwać do ostatniej piłki. Przyspieszył grę i wygrał partię 6:2.
Dlatego stan zdrowia Serba jest realnym znakiem zapytania, ale automatyczne zakładanie, że „nie wytrzyma” spotkania z Zverevem, byłoby zbyt prostym wnioskiem.
Bilans Djoković – Zverev daje Serbowi przewagę, ale nie gwarancję
Djoković zna Zvereva bardzo dobrze. Przed ćwierćfinałem w Pekinie prowadził w ich bezpośrednich pojedynkach 9:5. Na kortach twardych przewaga Serba wynosiła 7:4.
Ich poprzednie spotkanie odbyło się w ćwierćfinale Roland Garros 2025. Zverev wygrał pierwszego seta, ale później Djoković całkowicie zmienił obraz meczu i zwyciężył 4:6, 6:3, 6:2, 6:4. Oficjalny opis tego spotkania można znaleźć na stronie ATP Tour.
Bert Critchley with an absolutely outstanding performance tonight 👏 He overcomes the renowned character Sascha Zverev to advance to the popcorn-inducing semi-finals with a 4-6 6-3 6-2 6-4 win 🍿🔥 #rolandgarros #TheTour #djokovic #bertcritchley #GameServeDrama https://t.co/VhXiWLkkwr
— ATP Tour (@atptour) June 4, 2025
W Pekinie warunki są jednak inne. Kort jest twardy, Zverev prezentuje bardzo wysoką formę, a Djoković dochodzi do meczu po znacznie bardziej wyczerpującym poprzednim spotkaniu.
Co może zdecydować o wyniku?
- Pierwszy serwis Zvereva. Niemiec może skracać wymiany i ograniczać największą broń Djokovicia – return.
- Długość wymian. Jeśli mecz zamieni się w długą fizyczną walkę, stan zdrowia Serba będzie testowany znacznie mocniej niż w pierwszych rundach.
- Return Djokovicia. To jeden z powodów, dla których nawet bardzo dobrze serwujący rywale nie mogą czuć się przeciwko niemu komfortowo.
- Pierwszy set. Serb zdołał odrobić stratę przeciwko Bu, ale przeciwko Zverevowi margines błędu jest zdecydowanie mniejszy.
Dlaczego rekord 31:0 jest tak nietypowy?
W tenisie długa seria zwycięstw w jednym miejscu zwykle kończy się wcześniej czy później przez zmianę formy, kontuzję, niewygodne losowanie albo po prostu jeden słabszy dzień. W przypadku Djokovicia doszedł jeszcze jeden nietypowy element: jego pekińska seria została „zamrożona” na 11 lat.
Kiedy pojawiał się tutaj regularnie, nie przegrywał. Potem przez ponad dekadę nie grał w turnieju. Wrócił jako 39-latek i wygrał kolejne dwa mecze.
To właśnie dlatego liczby 31:0 nie należy traktować jak zwykłej ciekawostki statystycznej. Jest zapisem dwóch różnych etapów kariery tego samego zawodnika.
Djoković rozpoczął swoją serię w Pekinie jako zawodnik walczący o miejsce na szczycie. Próbuje ją przedłużyć jako 24-krotny mistrz turniejów wielkoszlemowych.
Stawką jest nie tylko seria Djokovicia
Ćwierćfinał ma również znaczenie dla dalszego układu China Open. Zwycięzca meczu Djoković – Zverev trafia w półfinale na Daniila Medvedeva, który wywalczył awans po swoim ćwierćfinale z Francisco Cerundolo.
Dla Zvereva turniej w Pekinie ma dodatkowy wymiar rankingowy. Niemiec znajduje się bardzo wysoko w światowym rankingu i walczy o pozycję numer jeden. Dla Djokovicia motywacja jest inna: obrona niezwykłej serii i próba udowodnienia, że mimo trudnego fizycznie sezonu nadal może wygrywać z zawodnikami ze ścisłej czołówki.
Sam ćwierćfinał rozpoczął się 4 października na Capital Group Diamond Court. Relację punkt po punkcie oraz aktualny wynik prowadzi Eurosport.
Jeśli Djoković wygra, licznik przeskoczy na 32:0 i rekordowa historia Pekinu dostanie kolejny rozdział. Jeśli przegra, Zverev zostanie pierwszym zawodnikiem, który pokonał Serba w całej historii jego występów w China Open.
Warto też sprawdzić, z kim Naomi Osaka walczy o 1/8 finału China Open i kim jest Sára Bejlek.




Dyskusja (2)