Ashley Holloway, którego silniki pomogły Robertowi Lambertowi zdobyć mistrzostwo świata na żużlu w 2026 roku, odniósł się do możliwości współpracy z Bartoszem Zmarzlikiem. Brytyjski tuner przyznał, że musiałby odmówić sześciokrotnemu mistrzowi świata. Sprawie przygląda się portal informacyjny kuriersportu.pl, ponieważ za tą deklaracją stoi jedna z najciekawszych rywalizacji technicznych ostatnich sezonów.
W niedzielę, 11 października, WP SportoweFakty opublikowało materiał wideo z udziałem Hollowaya, który był gościem Mateusza Puki w „Magazynie PGE Ekstraligi”. Jednym z poruszonych tematów była właśnie ewentualna współpraca z Bartoszem Zmarzlikiem. Dla polskich kibiców to interesujący wątek, zwłaszcza po wydarzeniach na toruńskiej Motoarenie.
Holloway o współpracy ze Zmarzlikiem. Co wiadomo o jego deklaracji?
W materiale opublikowanym przez WP SportoweFakty potwierdzono, że Ashley Holloway wyjaśnił, dlaczego nie mógłby przygotowywać silników dla Bartosza Zmarzlika.
Publicznie dostępny opis nagrania nie przytacza jednak pełnego uzasadnienia tunera. Nie pozwala więc jednoznacznie ustalić, czy chodzi o dotychczasowe zobowiązania wobec zawodników, organizację pracy warsztatu, czy inne okoliczności. Przypisywanie Hollowayowi konkretnej motywacji bez jego pełnej wypowiedzi byłoby przedwczesne.
Najciekawsze jest to, że temat pojawił się zaledwie dwa tygodnie po zakończeniu sezonu, w którym zawodnik korzystający z silników Hollowaya odebrał Zmarzlikowi mistrzowski tytuł.
Obaj tunerzy, Holloway i Ryszard Kowalski, od lat przygotowują jednostki dla czołowych żużlowców. W sezonie 2026 ich rywalizacja nabrała szczególnego znaczenia.
Robert Lambert pokonał Zmarzlika. Dwa punkty zdecydowały o mistrzostwie

26 września na Motoarenie w Toruniu Robert Lambert wygrał ostatnią rundę Speedway Grand Prix i został indywidualnym mistrzem świata. Bartosz Zmarzlik zakończył sezon ze srebrnym medalem, tracąc do Brytyjczyka zaledwie dwa punkty.
Według oficjalnych danych FIM Speedway czołowa trójka klasyfikacji generalnej wyglądała następująco:
- Robert Lambert – 162 punkty, mistrz świata, silniki Ashley Holloway.
- Bartosz Zmarzlik – 160 punktów, wicemistrz świata, silniki Ryszard Kowalski.
- Brady Kurtz – 157 punktów, brązowy medalista, silniki Ashley Holloway.
To zestawienie pokazuje skalę sukcesu warsztatu Ash-Tech. Dwóch z trzech najlepszych żużlowców świata korzystało z jednostek przygotowanych przez Hollowaya.
Sam tuner nie ukrywał, jak wiele znaczył dla niego pierwszy indywidualny tytuł mistrza świata wywalczony przez jednego z jego zawodników.
„Poświęciłem wiele, by doprowadzić swojego klienta do mistrzostwa świata”.
Tak Holloway mówił o swoim sukcesie w rozmowie z WP SportoweFakty z 30 września. Przyznał również, że jeszcze w maju między nim a Lambertem doszło do ostrej rozmowy. Dopiero później udało się znaleźć rozwiązania, które pozwoliły poprawić wyniki.
Dlaczego silniki Hollowaya stały się tak konkurencyjne?
Przez wiele lat to Ryszard Kowalski wyznaczał standardy w przygotowywaniu silników dla światowej czołówki. Na jego jednostkach Zmarzlik zdobywał kolejne tytuły, a współpraca obu stron uchodziła za wyjątkowo skuteczną.
W ostatnich sezonach Holloway konsekwentnie rozwijał własne rozwiązania techniczne. Szczególną uwagę zwrócono na elektronikę układu zapłonowego oraz możliwości dopasowywania charakterystyki silnika do warunków torowych.
Przegląd Sportowy Onet opisywał po finale w Toruniu znaczenie układu wykorzystującego tyrystory, pozwalającego elektronicznie wpływać na moment zapłonu.
W praktyce przy przygotowaniu silnika żużlowego istotnych jest kilka elementów:
- Oddawanie mocy – silnik powinien zapewniać odpowiednią reakcję na gaz bez niepotrzebnego uślizgu tylnego koła.
- Przyczepność – na twardej nawierzchni nadmiar mocy może utrudniać skuteczne przyspieszanie.
- Dopasowanie ustawień – charakterystyka jednostki musi odpowiadać warunkom na torze i preferencjom zawodnika.
- Współpraca zawodnika z tunerem – informacje przekazywane po kolejnych biegach pomagają trafniej ocenić zachowanie motocykla.
Najmocniejszy silnik nie zawsze oznacza najszybszy motocykl. Liczy się przede wszystkim to, jak skutecznie zawodnik potrafi wykorzystać dostępną moc.
Nie oznacza to jednak, że sukces Lamberta można przypisać wyłącznie przewadze technologicznej. Brytyjczyk znakomicie przejechał końcową część sezonu, a wynik mistrzostw był efektem zarówno przygotowania sprzętu, jak i jego postawy na torze.
Zmarzlik nadal ufa Ryszardowi Kowalskiemu
Choć przewaga rywali w końcówce sezonu wywołała dyskusję o sprzęcie polskiego mistrza, Zmarzlik publicznie bronił dotychczasowej współpracy.
Jeszcze przed finałem Grand Prix w Toruniu, w rozmowie z WP SportoweFakty, podkreślał swoje zaufanie do rodziny Kowalskich.
„Ufam im i jestem przekonany, że robią wszystko najlepiej, jak potrafią”.
Zawodnik zaznaczał również, że dobrze czuje się na przygotowywanych przez nich silnikach i że w żużlu ogromne znaczenie ma współpraca oraz przekazywanie tunerowi dokładnych informacji o zachowaniu motocykla.
To ważny szczegół w kontekście najnowszej wypowiedzi Hollowaya. Nie ma potwierdzonych informacji, że Zmarzlik zwrócił się do Brytyjczyka z propozycją współpracy albo zdecydował o rozstaniu z Kowalskim. Wypowiedź tunera nie powinna być traktowana jako wiadomość o rozpoczętych negocjacjach czy odrzuconej ofercie.
Co dalej z rywalizacją Hollowaya i Kowalskiego?
Sezon 2026 zakończył jedną z najbardziej imponujących serii w historii Speedway Grand Prix. Zmarzlik, który wywalczył cztery mistrzostwa świata z rzędu, tym razem musiał uznać wyższość Lamberta. Nadal pozostaje jednak sześciokrotnym mistrzem świata i jednym z najważniejszych zawodników w stawce.
Dla Ryszarda Kowalskiego nadchodzące przygotowania oznaczają kolejną okazję do rozwijania sprzętu i poszukiwania rozwiązań na różne rodzaje nawierzchni. Holloway z kolei będzie musiał sprostać oczekiwaniom zawodników, którzy w 2026 roku pokazali, że mogą skutecznie walczyć o najważniejsze trofea.
Nie sposób jeszcze przesądzić, który warsztat uzyska przewagę w kolejnym sezonie. W żużlu różnice technologiczne potrafią szybko się zmieniać, a rozwiązanie skuteczne na jednym torze nie zawsze działa równie dobrze na innym.
Jedno jest pewne: po mistrzostwie Lamberta słowa Ashleya Hollowaya dotyczące Bartosza Zmarzlika mają znacznie większy ciężar niż jeszcze kilka miesięcy temu. Kolejny rozdział tej rywalizacji rozegra się nie tylko na torze, ale również w warsztatach obu tunerów.
Warto również sprawdzić, gdzie oglądać Drużynowy Puchar Świata na żużlu na żywo w telewizji i internecie.



